29 gru 2012

Życie chrześcijan w świecie arabskim jest wypełnione prześladowaniami. Izrael, to inna historia.

Tłumaczenie artykułu Rona JageraThe Palestinian Grinch Who Stole Christmas


Boże Narodzenie w mieście Betlejem, leżącym nieopodal na południe od Jerozolimy, stolicy Izraela, jest – od czasu Porozumienia z Oslo – standardową świąteczną uroczystością pokazywaną przez telewizyjne serwisy informacyjne na całym świecie.
Arabskie władze Autonomii Palestyńskiej zawsze robią wielką sprawę z obchodów Bożego Narodzenia, transmitując na żywo z Manger Square oraz Bazyliki Narodzenia Pańskiego i w ten sposób dając widzom wrażenie, że chrześcijaństwo jest jednocześnie chronione oraz pielęgnowane przez arabskie władze Palestyńskie.
Przywódcy Autonomii Palestyńskiej również wykorzystują tą okazję do przekonywania oraz argumentowania, że to palestyńscy Arabowie, a nie Izraelczycy, są prawdziwymi potomkami narodu żydowskiego, z których narodził się Jezus z Nazaretu dwa tysiące lat temu.
Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy.

Współcześni chrześcijanie doświadczają prześladowań i społecznego wykluczenia na całym Bliskim Wschodzie, gdzie w rezultacie Arabskiej Wiosny islamiści doszli do władzy, i nigdzie nie jest to bardziej prawdziwe niż na obszarach kontrolowanych przez arabskie władze Autonomii Palestyńskiej oraz całej kontrolowanej przez Hamas Strefy Gazy.

Ponadto twierdzenie, że Jezus był palestyńskim Arabem, po raz pierwszy wypowiedziane przez Jasera Arafata i często powtarzane przez jego następcę Mahmuda Abbasa, nie jest niczym mniej niż kłamliwą próbą delegitymizacji Żydów i kradzieży żydowskiej historii.

W niedawnym raporcie brytyjskiej gazety The Telegraph, powiedziano, że chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie jest „bliskie wymarcia”. Podczas, gdy trudna sytuacja koptyjskich chrześcijan w Egipcie, którzy stanęli wobec perspektywy życia pod rządami Bractwa Muzułmańskiego, zgromadziła trochę uwagi w ciągu ostatnich kilku miesięcy, palestyńscy chrześcijanie już od dawna są poddani tego rodzaju sytuacji pod władzą Autonomii Palestyńskiej i Hamasu, a rezultatem tego jest zdziesiątkowanie ich społeczności.

Od czasu Porozumienia z Oslo w 1993 roku, przemoc i prześladowania wobec palestyńskich chrześcijan stale rosną. Dla chrześcijańskiej ludności żyjącej na obszarach kontrolowanych przez Autonomię Palestyńską i w Strefie Gazy, życie ‘pod butem’ islamistów, zagraża ich istnieniu jako wspólnoty i zmusiła wiele rodzin chrześcijańskich, z głębokimi korzeniami w tych miejscowościach, do ucieczki, aby ratować życie i porzucenia swoich domów.
W ostatnich latach, w następstwie umacniania się wpływów Hamasu i islamskiego religijnego ekstremizmu, wspólnoty chrześcijańskich Arabów były celowo marginalizowane, co pociągnęło za sobą społeczną i ekonomiczną dyskryminację chrześcijan; bojkot i okradanie chrześcijańskich przedsiębiorców; naruszenia rzeczywistych praw własności; zbrodnie wobec chrześcijańskich arabskich kobiet.
W efekcie tego, 35 procent chrześcijańskiej ludności na obszarach kontrolowanych przez Autonomię Palestyńską oraz Gazie, pomiędzy 1967 – 1992 rokiem, wyemigrowało (47 procent do Stanów Zjednoczonych), w porównaniu do zaledwie 16 procent społeczności muzułmańskiej, którzy wyemigrowali w tym okresie.
Pomimo tej jawnej próby eksterminacji wspólnoty chrześcijańskiej poprzez Autonomię Palestyńską oraz Hamas, należy zwrócić uwagę na to, że wielu palestyńskich chrześcijańskich liderów jest najbardziej aktywnymi oraz niebezpiecznymi krytykami Izraela, potępiając Izrael przy każdej okazji – zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia.
W rzeczywistości, aby pasować do arabskiego islamskiego świata, gdzie muzułmańska wiara jest podstawowym źródłem tożsamości, chrześcijańscy arabscy liderzy ​​używają krytyki Izraela jako próby lakmusowej, która służy jako „dowód” ich przynależności do muzułmańskiego świata arabskiego, w którym oni żyją.

Jeśli chodzi o twierdzenie, że „Jezus jest Palestyńczykiem”, nie poparte żadnym empirycznym źródłem historycznym innym niż fikcyjne palestyńskie podręczniki historii, jest to niedorzeczne wypaczanie historii, które niewiele osób traktuje poważnie, ale nie powinno to być ignorowane.
Zaprzeczanie historycznym więziom pomiędzy ludnością żydowską a ziemią Izraela zawsze było integralnie związane z anty-syjonistyczną propagandą.  Chodzi o to, aby przedstawić Izraelczyków, jako obcych złodziei, którzy ukradli palestyńską ziemię, a nie jako Żydów, którzy powrócili do ich ojczyzny.
Wykorzystywanie tego kłamstwa jest przypomnieniem, że ostatecznym celem palestyńskich Arabów, jak i islamistów z Hamasu, (którzy uczynili życie chrześcijan w Strefie Gazy niemożliwym) jest zniszczenie Izraela, a nie życie w pokoju obok państwa Izrael.

W Izraelu, chrześcijanie doświadczają całkowicie odmiennej rzeczywistości. Izrael jest domem dla około 150.000 chrześcijan, z czego 80% stanowią Arabowie, stanowiący 2,1% ogólnej populacji. Izrael jest jedynym krajem na Bliskim Wschodzie, który jest przychylny chrześcijanom, dającym im wolność wyznania, a tym samym jest to jedyne miejsce na całym Bliskim Wschodzie, gdzie chrześcijańska populacja wzrosła.
Okres Bożego Narodzenia, w większości miejscach na świecie, jest okresem radości i świętowania. Dla chrześcijańskich Arabów, którzy żyją wśród muzułmańskich Arabów pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej i Hamasu, Boże Narodzenie to czas, w którym nam wszystkim jest przypominane o trwającym prześladowaniu chrześcijańskich Arabów.

6 komentarzy:

  1. Ciężko Was znależć w inernecie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci Noemi za rzetelne przedstawienie problemu jakim jest islam.Myślę że stanowi on największe niebezpieczeństwo dla pokoju współczesnej Europy zagrażając jej kulturze i podstawowym prawom czlowieka, tak ciężko wypracowywanym przez całe pokolenia europejskie.Nadchodzi dla Europy epoka kamienia łupanego. PRZEBUDŻMY SIĘ BO ZGINIEMY!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.youtube.com/watch?v=IorGAJccfVA

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie islam nie jest straszny i my jako chrześcijanie powinniśmy akceptować inne religie.

      Usuń