Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multi-kulti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multi-kulti. Pokaż wszystkie posty

26 wrz 2012

Nie mów "dżihad", bo urazisz muzułmanina

Takie są wytyczne w Unii Europejskiej. Słowo "dżihad" oraz wyrażenie "islamski fundamentalista" mają zniknąć ze słownika eurokratów. W UE będzie obowiązywał leksykon, w którym wyjaśniono, jak mówić, by nie urazić muzułmanina.

Jak donosi "Daily Telegraph", Bruksela wydała nawet w tym celu specjalny podręcznik dla urzędników UE. Po co? Ano po to, żeby żaden z nich w oficjalnej wypowiedzi nie połączył choćby nieświadomie islamu z terroryzmem. W przypadku wypowiadania się na tematy związane z atakami terrorystycznymi albo wojną z terroryzmem należy unikać jak ognia używania ofensywnego słownictwa - brzmi jedno z zaleceń.
Ze słownika można dowiedzieć się np., że dżihad to dla muzułmanów nie tyle święta wojna z Zachodem, co wewnętrzna walka dobra ze złem, w której zwyciężyć powinny nakazy Koranu. Zamiast "islamski terroryzm" eurokraci mają mówić "terroryści, niesłusznie powołujący się na islam" (w oryginale: "terrorists who abusively invoke Islam" - co jeszcze wyraźniej podkreśla ową "niesłuszność" łączenia ich z islamem niż w przypadku mojego tłumaczenia).
Jak tłumaczą pomysłodawcy, źródłem jest tu nie tyle obsesyjna poprawność polityczna, co po prostu dbałość o bezpieczeństwo UE w obliczu zagrożenia terroryzmem. Dzięki złagodzeniu słownictwa muzułmanie nie będą czuli się w Europie tak bardzo wyobcowani - twierdzi jeden z brukselskich oficjeli na łamach "Daily Telegraph". Z kolei w "Dzienniku" jeden z rzeczników Komisji Europejskiej mówi, że to zalecenie jest częścią inicjatywy mającej zapobiec radykalizacji wśród muzułmanów, zwłaszcza młodych.

Na leksykonie eurokratów suchej nitki nie pozostawia za to John Midgley, współtwórca brytyjskiej organizacji Kampania Przeciw Politycznej Poprawności (również wypowiedź z "Dziennika"):
To jedynie kolejny przykład tego, że Unia Europejska jest nie tylko przesadnie politycznie poprawna, ale także oderwana od rzeczywistości. Przywódcy Wspólnoty żyją chyba na innej planecie niż reszta z nas.

Na jakiej planecie żyje w takim razie przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso, który z jednej strony bronił papieża Bendykta XVI, kiedy ten dość ostro wyraził swoje poglądy na temat muzułmanów, a z drugiej aprobuje kodeksy politycznej poprawności?

Pardon.pl

6 lut 2011

Zakazana miłość


Młode muzułmanki w Europie są często zmuszane do prowadzenia podwójnego życia. Uprawiają seks w publicznych toaletach i trzymają swoje telefony komórkowe w stanikach, żeby ukryć tajne życie przed surowymi rodzinami.

Często zabrania się im korzystać z opieki ginekologicznej lub edukacji seksualnej. W najgorszych przypadkach przechodzą zabieg rekonstrukcji błony dziewiczej, usuwają zaawansowane ciąże, a nawet popełniają samobójstwa.

Gulay słyszała to od matki wiele razy: kobieta bez ślubu, która straciła dziewictwo, równie dobrze mogłaby być dziwką. Gulay, lat 22, mieszka w berlińskim Neukolln, dzielnicy, którą zamieszkuje wielu muzułmańskich imigrantów i niewiele ma wspólnego ze stereotypem „dziewczyny w chuście na głowie.” Nosi ciasne dżinsy, bluzki odsłaniające brzuch i ma długie włosy, których nie przykrywa. Jest pewna siebie i patrzy ludziom prosto w oczy. Za rok Gulay zamierza zapisać się na szkolenie, żeby móc pracować jako hostessa na lotniskach. Na pierwszy rzut oka wygląda jak z plakatu o udanej integracji.

Pomimo to stanowczo wzbrania się przed umieszczaniem jej nazwiska w gazetach, tak samo jak nigdy nie umówiłaby się na wywiad z dziennikarzem w jednym z popularnych pośród arabskich i tureckich imigrantów barów hookah w swojej dzielnicy. Boi się, że ktoś mógłby podsłuchać jak opowiada o surowych obyczajach moralnych swojej rodziny, a także o sztywnych zasadach honorowych panujących w jej środowisku, które zabraniają dziewczynom uprawiania seksu przed ślubem i posiadania partnerów.
Gulay zastanawia się nad tym, jak najlepiej podsumować swój dylemat. Przed rozpoczęciem litanii żalów nerwowo miesza herbatę. „Chłopcy mogą się pieprzyć na lewo i prawo ile chcą, ale jeśli zrobi to dziewczyna, może liczyć się z tym, że zostanie zastrzelona”, opowiada. „To po prostu chore”. Po raz pierwszy uprawiała seks pięć lat temu i to kompletnie odmieniło jej życie. Od tego czasu śmiertelnie boi się, że jej rodzina ogłosi ją „zhańbioną” lub co gorsza, ukarze ją i wyrzuci ze społeczności.

więcej TUTAJ

26 mar 2010

Kto chce zakłócić protest w Warszawie - napisy na plakatach


Strona Euroislam.pl podaje:


W Warszawie pojawiła się kontrabanda która zawiesza na naszych plakatach dezinformujące napisy tj. “odwołana”. Informujemy wszystkich że demonstracja oczywiście się odbędzie. Prosimy o nie zważanie na dezinformację i próbę zakłócenia protestu.

25 mar 2010

Nie mów "dżihad", bo urazisz muzułmanina

Takie są wytyczne w Unii Europejskiej. Słowo "dżihad" oraz wyrażenie "islamski fundamentalista" mają zniknąć ze słownika eurokratów. W UE będzie obowiązywał leksykon, w którym wyjaśniono, jak mówić, by nie urazić muzułmanina.

Jak donosi "Daily Telegraph", Bruksela wydała nawet w tym celu specjalny podręcznik dla urzędników UE. Po co? Ano po to, żeby żaden z nich w oficjalnej wypowiedzi nie połączył choćby nieświadomie islamu z terroryzmem. W przypadku wypowiadania się na tematy związane z atakami terrorystycznymi albo wojną z terroryzmem należy unikać jak ognia używania ofensywnego słownictwa - brzmi jedno z zaleceń.
Ze słownika można dowiedzieć się np., że dżihad to dla muzułmanów nie tyle święta wojna z Zachodem, co wewnętrzna walka dobra ze złem, w której zwyciężyć powinny nakazy Koranu. Zamiast "islamski terroryzm" eurokraci mają mówić "terroryści, niesłusznie powołujący się na islam" (w oryginale: "terrorists who abusively invoke Islam" - co jeszcze wyraźniej podkreśla ową "niesłuszność" łączenia ich z islamem niż w przypadku mojego tłumaczenia).
Jak tłumaczą pomysłodawcy, źródłem jest tu nie tyle obsesyjna poprawność polityczna, co po prostu dbałość o bezpieczeństwo UE w obliczu zagrożenia terroryzmem. Dzięki złagodzeniu słownictwa muzułmanie nie będą czuli się w Europie tak bardzo wyobcowani - twierdzi jeden z brukselskich oficjeli na łamach "Daily Telegraph". Z kolei w "Dzienniku" jeden z rzeczników Komisji Europejskiej mówi, że to zalecenie jest częścią inicjatywy mającej zapobiec radykalizacji wśród muzułmanów, zwłaszcza młodych.

Na leksykonie eurokratów suchej nitki nie pozostawia za to John Midgley, współtwórca brytyjskiej organizacji Kampania Przeciw Politycznej Poprawności (również wypowiedź z "Dziennika"):
To jedynie kolejny przykład tego, że Unia Europejska jest nie tylko przesadnie politycznie poprawna, ale także oderwana od rzeczywistości. Przywódcy Wspólnoty żyją chyba na innej planecie niż reszta z nas.

Na jakiej planecie żyje w takim razie przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso, który z jednej strony bronił papieża Bendykta XVI, kiedy ten dość ostro wyraził swoje poglądy na temat muzułmanów, a z drugiej aprobuje kodeksy politycznej poprawności?

Pardon.pl (artykuł z 2007 roku).

Policyjna reklama z pieskiem oburza muzułmanów

Uroczy szczeniak reklamujący policyjny telefon nie spodobał się brytyjskim muzułmanom. Bo to przecież zwierzę nieczyste!
To już totalna paranoja! Mały, czarny szczeniak występujący na pocztówce z reklamą nowego numeru telefonu policji ze szkockiego Tayside okazał się niepoprawny politycznie.

Według muzułmanów pies jest stworzeniem nieczystym. Reklama policji zdenerwowała ich na tyle, że odmówili wystawiania pocztówki w witrynach swoich sklepów. Mimo że nie chodzi tu przecież o żadne profity, ale o to, żeby każdy mieszkaniec regionu miał szansę zapoznać się z nowym numerem policji.
Muzułmański radny Mohammed Asif wyjaśnia gazecie "Daily Mail", że nie ma sensu wciskać muzułmanom takiej pocztówki. To tylko strata czasu i pieniędzy. Skoro policja chciała wystawić reklamę swojego numeru we wszelkich możliwych miejscach, również tych należących do muzułmanów, nie powinna była dawać na niej zdjęcia psa.
Brytyjczycy powinni być świadomi tego, że społeczeństwo staje się pluralistyczne i to, co dla jednych wydaje się "słodziutkie", inni uważają za obraźliwe. Kartka z pieskiem nie powinna być w ogóle wydrukowana. A skoro już ją wydrukowano, można było się spodziewać takiej reakcji społeczności muzułmańskiej.
Winna jest więc brytyjska policja, której nie wpadło do głowy, że pies, stworzenie, które służy w niej od lat, czasem ratując ludziom życie, wyda się komuś obraźliwy. I to jej przedstawiciel tłumaczy się, czemu użyto wizerunku pieska, i przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni pocztówką.

Paranoja do kwadratu. Wyznawca Allacha, który przyjeżdża do kraju europejskiego, nie musi przyjmować jego zwyczajów, ma za to prawo domagać się respektowania własnych. Może chodzić w tradycyjnym stroju i sarkać na psy. Brytyjczyk czy inny Europejczyk przebywający w swoim własnym kraju musi uważać, żeby przypadkiem go nie urazić. Jeśli to uczyni, jest międzynarodowa afera.
Ale sami sobie jesteśmy winni. Sami tę hydrę wyhodowaliśmy. Europa ma z muzułmanami problem, który nie zniknie, dopóki będziemy przepraszać za to, że jeszcze nie przyjęliśmy islamu.


Pardon.pl (artykuł z lipca 2008)

24 mar 2010

Reklama pikiety w Warszawie na polskich portalach informacyjnych :)

Dzisiejszy artykul z portalu tvn Warszawa, Gazety, Onetu ...:

Nie chcą meczetu. Będą pikietować na Ochocie


Budowa Ośrodka Kultury Muzułmańskiej na Ochocie już znalazła swoich przeciwników. W całym mieście rozwiesili plakaty wzywające do manifestacji. Protest rozpocznie się w sobotę, przy placu budowy na ulicy Żwirowej.
Siedziba Ośrodka Kultury Muzułmańskiej rośnie w pobliżu Dworca Zachodniego i centrum Blue City. Działać tam ma m.in. biblioteka, galeria sztuki i oczywiście meczet. Władze Ligi Muzułmańskiej planują także uruchomienie restauracji i kawiarni.
Naszym celem jest prowadzenie dialogu i budowanie porozumienia z polskim społeczeństwem – tłumaczył niedawno w TVN Warszawa Samir Ismail, przewodniczący Ligi Muzułmańskiej RP.
Jednak nie wszyscy warszawiacy chcą taki dialog podjąć. W sobotę, 27 marca o godz. 12ma rozpocząć się protest przeciwko budowie ośrodka i znajdującego się w nim meczetu. Organizuje go stowarzyszenie Europa Przyszłości.

"Stop meczetowi radykałów"

- Protestujemy, bo Liga Muzułmańska w RP jest związana z Bractwem Muzułmańskim, a to organizacja, która skupia skrajnych islamskich fundamentalistów. Jest znana m.in. z antysemickich haseł. Ich misją jest stworzenie w Europie państwa islamskiego. To są cele antydemokratyczne – twierdzi w rozmowie z Gazetą Stołeczną Jan Wójcik, prezes stowarzyszenia.
Organizacja oplakatowała miasto afiszami z hasłem: "Stop! Meczetowi radykałów w Warszawie". Na stronie www.euroislam.pl można z kolei przeczytać o zagrożeniu islamizacją Polski. Profil Europy Przyszłości ma na portalu społecznościowym Facebook ma ponad 2 tys. fanów. – Trochę mnie martwi, że część z nich to sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej – przyznaje Jan Wójcik.

Jak zapewnia, jego protest to obrona wartości demokratycznych, nie zachęcanie do nienawiści religijnej.

Protest tylko w Warszawie

Samir Ismail o proteście dowiedział się w pracy. Postanowił, że Liga nie będzie odpowiadać w żaden sposób na protest i jest zdziwiony sytuacją. - Mamy już ośrodki we Wrocławiu, Poznaniu, Białymstoku, Lublinie i nigdzie nie dochodziło do takich incydentów. We Wrocławiu współpracujemy z miejscową parafią katolicką. Żyjemy w wolnym kraju i nie mamy się czego obawiać. Jest mi naprawdę przykro, że ktoś mówi o nas "obcy" - mówi Samir Ismail, który jest lekarzem pediatrą w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Kopernika.
W Warszawie mieszka kilkanaście tysięcy muzułmanów, czyli co drugi wyznawca islamu w Polsce. - Biorąc pod uwagę inne stolice europejskie, nasze miasto jest pozytywnym przykładem współpracy i współżycia - mówiła pod koniec lutego w TVN Warszawa dr hab. Danuta Chmielowska, arabistka z Wydziału Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

tvn warszawa

16 mar 2010

Wywiad p. Skowron w Gazecie Stołecznej i pytania o obiektywizm

W zeszłym tygodniu w Gazecie Stołecznej ukazał się wywiad z p. Skowron - Nalborczyk na temat muzułmanów w Polsce. Typowy artykuł na zamówienie, mający na celu złagodzenie reakcji społeczeństwa na tę informację Kim są muzułmanie w Polsce
Artykuł wywołał efekt odwrotny od zamierzonego o czym świadczą między innymi reakcje wiekszości czytelników, licznie komentujących te brednie.

Na portalu euroislam.pl opublikowano list jednego ze współpracowników portalu (artykuł zawiera linki do bardziej szczegółowych danych):

Przedstawiamy list czytelnika, naszego kolegi do Gazety w związku z publikacją wywiadu z panią Nalborczyk na temat meczetu w Warszawie. Marcin Lachowski zadaje istotne pytania o kwestie, które pani Nalborczyk raczyła w całostronicowym wywiadzie pominąć.
W piątkowym wydaniu Gazety Stołecznej ukazał się obszerny wywiad pana Wojciecha Tymowskiego z panią Agatą Skowron-Nalborczyk pt. “Kim są muzułmanie w Polsce?”. Uważam, że pani Nalborczyk pominęła dwie istotne kwestie, co w negatywny sposób wpłynęło na wiarygodność całego wywiadu:

1. Mówiąc o Lidze Muzułmańskiej RP Pani Nalborczyk “zapomniała” dodać, że Liga Muzułmańska należy do FIOE, czyli Federacji Islamskich Organizacji w Europie. Federacja ta jest powiązana z Bractwem Muzułmańskim. Związek ten najłatwiej udowodnić dzięki istnieniu Europejskiej Rady Fatw i Badań, której szefem jest Yusuf al-Qaradawi, główny mentor i ideolog Bractwa Muzułmańskiego.
...
Czym jest Bractwo Muzułmańskie? Jest to najstarsza ze współczesnych fundamentalistycznych organizacji islamskich założona w Egipcie w 1928. BM w przeszłości było organizacją terrorystyczną i z tego powodu jego działalność jest zabroniona w Egipcie. Obecnie w Europie BM niby odżegnuje się od terroryzmu, ale nie przeszkadza to Qaradawiemu popierać zamachów samobójczych w Izraelu i wyrażać nadziei, że następnego holocaustu Allach dokona rękami muzułmanów, tak jak poprzednio jego narzędziem był Hitler
...
Ten sam szejk Qaradawi jest inicjatorem powstania strony internetowej islamonline.net
Link do niej możemy znaleźć na stronie głównej Ligi Muzułmańskiej RP.
Uważam, że można uznać Ligę Muzułmańską RP za polską filię Bractwa Muzułmańskiego. W tym kontekście trzeba pamiętać, że palestyńska filia to Hamas. Poza tym wielu członków sunnickich organizacji terrorystycznych w przeszłości należało do BM. Najbardziej znanym przykładem jest Zawahiri, nr 2 al-Kaidy.

2. Trudno też zrozumieć fakt, że pani Skowron-Nalborczyk w zajmującym całą stronę wywiadzie nie wspomniała ANI SŁOWEM o tym, że niemuzułmanie (czyli niemal wszyscy rdzenni Europejczycy) mają podrzędny status we wszystkich liczących się odłamach i szkołach myśli islamskiej. Są istotami drugiej kategorii, a i to jeśli wierzą w Boga. Bo jeśli są na przykład ateistami lub agnostykami to z punktu widzenia islamu ich życie nie ma żadnej wartości. Myślę, że nie będzie poważnym nadużyciem, jeśli ich status w islamie przyrównam do statusu Żydów pod okupacją hitlerowską.

Wygląda to tak, jakby do jakiegoś afrykańskiego zamieszkanego głównie przez Murzynów kraju sprowadziła się grupa członków Ku-Klux-Klanu. Można przypuszczać, że ich integracja z rdzennymi mieszkańcami nie przebiegałaby gładko. Czy w takiej sytuacji przemilczenie pogardy, jaką do ludzi innych ras żywią członkowie KKK nie byłoby co najmniej dziwne?

Trudno podejrzewać Panią Skowron-Nalborczyk o taką niekompetencję. Myślę jednak, że z powodów, których mogę się jedynie domyślać, przedstawianie islamu w korzystnym świetle jest dla tej osoby ważniejsze, niż dążenie do prawdy i obiektywne informowanie społeczeństwa o zagrożeniach związanych z ekspansją islamu w Europie. Osobiście dawno już straciłem do niej zaufanie.

Czy p. Marcin Lachowski otrzyma jakąkolwiek odpowiedź od redakcji Gazety?

Na temat budowanego w Warszawie meczetu tutaj:
Nowy meczet w Warszawie? (po moim poście posypały się newsy w mediach...)
Jeszcze raz o budowanym w Warszawie meczecie

Na Facebook'u powstała polska grupa NIE DLA MECZETÓW W POLSCE!!

Nie mamy demokracji bezpośredniej jak w Szwajcarii, pytanie - jaką my mamy demokrację, w jakim stopniu polskie społeczeństwo może decydować o tym, co dzieje się w Polsce ...