Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

10 lip 2010

Jerozolimskie refleksje - problemy trzech religii

Poniżej publikuję tekst Wojtka, który powstał po jego wiosennym pobycie i zawiera jego osobiste refleksje dotyczące problemów trzech największych religii na tamtym terenie.







Jerozolima jest miastem niezwykłym, jedynym takim na świecie. Nie ma drugiego takiego miejsca, tak przesiąkniętego mistycyzmem. W tak wielu miejscach dostrzec można żarliwą wiarę wyznawców trzech wielkich religii.
Mam takie ulubione miejsce w Jerozolimie, do którego często powracam w myślach. Jest nim Góra Oliwna. Tutaj, przed oczyma rozciąga się wspaniały widok na Wzgórze Świątynne zwane Moria. A między Górą Oliwną i Wzgórzem Moria rozciąga się Dolina Cedronu.
Właśnie tutaj widać, jak bardzo związane są ze sobą religie powstałe i od wieków wyznawane na tej Ziemi.
Wspominam widok Wzgórza Moria. Tutaj znajdowała się I, a później II Świątynia Jerozolimska. W niej do pewnego momentu przechowywana była Arka Przymierza. Jest to Najświętsze Miejsce Judaizmu. Żaden wierzący Żyd nie odważy się wejść na Wzgórze, by przypadkiem nie postawić stopy tam, gdzie kiedyś stała Arka Przymierza.
Zachodnie zbocze Góry Oliwnej ma dla judaizmu znaczenie szczególne – eschatologiczne. Tutaj, na końcu czasów, rozpocznie się zmartwychwstanie umarłych. Dlatego, całe zbocze pokryte jest najdroższymi w Izraelu kirkutami (cmentarzami żydowskimi), bowiem pochowani tutaj zmartwychwstaną pierwsi. A na Wzgórzu Moria, w znajdującym się tam murze, znajduje się zamurowana Złota Brama. Gdy nadejdzie chwila zmartwychwstania, Złota Brama się otworzy, a nad Doliną Cedronu rozciągnięty zostanie most.
Widok z Góry Oliwnej jest ważny również dla chrześcijan. W Świątyni Jerozolimskiej bywał wielokrotnie i nauczał Jezus. Według jednej z dwóch tradycji, na dachu Świątyni, od strony Cedronu, Jezus kuszony był przez diabła. Na zboczu Góry Oliwnej znajdują się kościoły i cerkwie. Stoi tu np. Kościół „Dominus Flevit’ w kształcie łzy. Tutaj Jezus zapłakał nad tragicznym losem Jerozolimy. Nieco dalej stoi Kościół Narodów, zbudowany obok Ogrodu Getsemani. Oliwki, które tam rosną, pamiętają czasy Jezusa.
A Góra Oliwna jest miejscem, w którym pojmany został Jezus, przed męczeńską śmiercią, zadaną ręką pogan – Rzymian.
Gdy patrzy się na Wzgórze Świątynne, za plecami znajduje się malutki meczecik, upamiętniający Wniebowstąpienie Jezusa. W pobliżu znajduje się cerkiew, według jednej z dwóch tradycji, tutaj zasnęła Matka Boska. Idąc z kolei w drugą stronę dojść możemy do Kościoła „Pater Noster”. Na dziedzińcu kościoła znajdują się tablice z tekstem modlitwy „Ojcze Nasz”, napisanej w licznych językach świata. Modlitwę można przeczytać także w języku polskim i kaszubskim.
Również dla muzułmanów miejsce to jest święte. Na Wzgórzu Moria, tam, gdzie kiedyś stała Świątynia Jerozolimska, znajdują się dwa, spośród najświętszych meczetów, po Mekce i Medynie. Kopuła Skały i Meczet Al.-Aqsa. Pięć razy każdego dnia, nad Doliną Cedronu rozlega się z Meczetu Al.-Aqsa, głos muezina nawołującego do modlitwy.
A kilkanaście kilometrów dalej, w Betlejem znajduje się ślad jeszcze jednej wielkiej religii. Dziś już niemal wymarłego zoroastryzmu. Trzej Królowie byli zoroastryjskimi kapłanami. Śladem ich bytności, jest płaskorzeźba zoroastryjskich kapłanów na ścianie Bazyliki Narodzenia w Betlejem. Podczas perskiego najazdu, płaskorzeźba uratowała Bazylikę przed zniszczeniem. Najeźdźcy nie odważyli się zniszczyć obiektu, na którym znajdował się wizerunek kapłanów w perskich strojach. Jerozolima, po hebrajsku nazywa się Yerushalayim (םילשורי)
Nazwa przypuszczalnie powstała z połączenia dwóch hebrajskich słów. „shalom” (םילש) oznaczającego pokój. W dodatku w nazwie miasta występuje ono z końcówką –im, a więc w liczbie mnogiej. Drugie słowo w nazwie miasta to „yerusha” (השורי), czyli dziedzictwo. I tutaj potrzebny jest krótki komentarz. Język hebrajski zna dwa słowa na oznaczenie dziedzictwa. Jedno z nich oznacza dziedzictwo w takim znaczeniu, jak w języku polskim. Drugie, „yerusha”, to dziedzictwo, za które jesteśmy odpowiedzialni.
Jerozolima powinna więc być Miastem Pokoju. Pokoju, za który jesteśmy odpowiedzialni. Niestety, jak na ironię, w Jerozolimie pokój rzadko kiedy gościł. Również teraz, Izrael, nie może doczekać się upragnionego, należnego mu, szczególnie po czasie HaShoah (Holokaustu), pokoju. Dlaczego tak się stało i czy tak być musi?

Wszystko zaczęło się 3 250 lat temu. Grupa hebrajskich niewolników, uciekających z Egiptu, znalazła się u stóp Góry Synaj. I stała się rzecz niezwykła. Ci pogardzani dotąd ludzie, otrzymali od Boga przesłanie etyki monoteistycznej. Przekazane przez Przedwiecznego Słowa, zostały spisane na zwojach, stanowiących Torę (Pięcioksiąg Mojżeszowy). I od tego dnia Hebrajczycy, a później Żydzi nieśli światu Światło Tory. Przez wieki płacili za to ogromną cenę, straszliwych prześladowań. Na tym polega idea „Narodu Wybranego”.
Po długiej wędrówce przez pustynię Hebrajczycy weszli do Kanaanu (dzisiejszego Izraela). Współcześni historycy twierdzą, że nie był to krwawy podbój. Było to raczej stopniowe mieszanie się z miejscową ludnością. Biblia to potwierdza, mówiąc o ciągłej pokusie powrotu do bałwochwalstwa. Jednak po tym, co stało się na Synaju, Hebrajczycy mimo różnych upadków zawsze wracali do swojego Boga. Biblia wspomina o grzechach wówczas czynionych. Zawsze było to ostrzeżenie dla następnych pokoleń, by nie powtarzać złych czynów.
Naród Wybrany od początku płacił cenę za nawoływanie do etycznego życia. Nie dane mu było żyć w pokoju. Nie z własnej winy. Izrael otoczony był przez wojownicze ludy, które przysparzały mu niezliczonych cierpień. Mimo to, nie istniała myśl o zemście. Tora/Biblia nakazywała okazywanie szczególnej troski sierocie, wdowie i cudzoziemcowi.
Od samego początku, Izrael miał fatalne położenie geopolityczne. Dlatego też starożytna historia Izraela pełna jest tragicznych wydarzeń. Deportacji i najazdów. Ziemia Obiecana była łakomym kąskiem dla Egipcjan, Babilończyków i Greków.
Ponad 2000 lat temu niewiele brakowało a Żydzi na skutek prześladowań ze strony Antiocha Epifanesa, przestaliby istnieć. Wybuchło jednak zwycięskie Powstanie Machabeuszy. Żydzi po raz kolejny zostali ocaleni, a wraz z nimi idea Jedynego Boga. Fakt ten upamiętniają corocznie Żydzi, obchodząc Święto Chanuki. Ważne Święto, bo gdyby judaizm przestał istnieć, nigdy by nie powstało chrześcijaństwo, ani islam.
Przez długie wieki marzenie o bezpiecznym żydowskim domu, o pokoju nie mogło się zrealizować. A przecież pokój jest jednym z najgłębszych marzeń żydowskiej duszy. Dzisiaj, tak, jak przez długie wieki, żydowskie pozdrowienie brzmii „Shalom” (Pokój Wam). A reminiscencją żydowskiego „Shalom” w Kościele, jest przekazywany sobie podczas Mszy Świętej „Znak Pokoju”.

Blisko dwa tysiące lat temu, miały miejsce dwa zdarzenia, których skutki odczuwane są do dzisiaj.
Po zwycięskim Powstaniu Machabeuszy, król Herod, wielki budowniczy rozpoczął odbudowę II Świątyni Jerozolimskiej. W wielkim dziele odbudowy znalazło zatrudnienie wielu rzemieślników. W końcu, w 70 roku n.e. odbudowa Świątyni została ukończona. Wielu utraciło pracę. W Jerozolimie doszło do rozruchów, które zamieniły się w antyrzymskie powstanie. Powstanie przegrane.
Rzymianie okazali się wyjątkowo bezwzględni. Jerozolimę, wraz ze Świątynią zburzono. Na miejscu miasta pokoju powstała rzymska Aelia Capitolina. Żydom pod karą śmierci zakazano wstępu do Jerozolimy. Pobici militarnie Żydzi zmuszeni zostali przez Rzymian do opuszczenia Ojczyzny i rozejścia się po świecie i stworzenia diaspory.
Nieszczęście dopełniło się w 135 roku n.e. po przegranym Powstaniu Bar Kochby. Żydzi, nie z własnej woli utracili na blisko 2 000 lat Ojczyznę, którą zamieszkiwali przez poprzednie 13 wieków. Ziemię Izraela, która przez miała być bezpiecznym Żydowskim Domem.
Wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat, stanowią jeden z kluczy do rozwiązania obecnej tragicznej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Prawdopodobnie w 7 roku p.n.e. narodził się człowiek zwany przez Żydów Yehoshuą, a przez chrześcijan Jezusem. Był pobożnym Żydem i żarliwym patriotą. Gdy dorósł został wędrownym rabinem. Czasy były trudne. Ówczesny judaizn podzielony był na stronnictwa. Najważniejsze z nich to Faryzeusze, Saduceusze i Esseńczycy. W dodatku kraj zniewolony był przez Rzymian.
Nauka Jezusa, podobnie jak Rabbiego Hillela nie mieściła się w obowiązujących wówczas schematach. Jezus starał się wrócić do pierwotnego sensu Tory. Nauczał, że najważniejsza jest miłość Boga, a bliźniego kochać należy, jak siebie samego. Z Ewangelii wnioskować można, że Jezus nie przyszedł do Żydów przestrzegających zasad Tory. Przyszedł do grzeszników, ludzi wyrzuconych poza nawias społeczeństwa i pogan. Jezus chciał, aby wszyscy przestrzegali zasad Tory. (Tora (הרות), po hebrajsku znaczy Instrukcja. Instrukcja, jak należy żyć.) Nie chciał zakładać żadnej nowej religii. Świadczą o tym słowa Jezusa: „Chcę, aby wszyscy byli jedno”. A ówczesny język hebrajski nie znał takiego pojęcia, jak religia. Dla starożytnego Żyda religijna wizja świata była prosta – ludzie dzielili się na Żydów i pogan.
Początkowo wyznawcy Jezusa z Nazaretu stanowili jeszcze jedno stronnictwo na gruncie judaizmu. Współczesny język hebrajski określa chrześcijan słowem nocrim (םירצונ) – Nazarejczycy.
Nastąpiła jednak chwila, gdy drogi judaizmu i chrześcijaństwa zaczęły się rozchodzić. Pojawił się Paweł z Tarsu, który był faktycznym założycielem chrześcijaństwa. Dziś trudno jest powiedzieć, jaka była rola Świętego Pawła w rozdzieleniu się obu religii. Jak podkreślają bibliści, nie ma pewności, które Listy Pawłowe są faktycznego autorstwa Pawła z Tarsu, a które są późniejszego autorstwa, uczniów Pierwszego Misjonarza. Przypuszcza się też, że niektóre fragmenty Listów są późniejszego autorstwa, np. słynny „Hymn o Miłosierdziu/Miłości”. Możemy mieć też wątpliwości, kogo dotyczyły spory w jakie wdawał się Święty Paweł, Żydów czy ebionitów.
W IV w. n.e. Kościół nie miał wątpliwości. Uczyniono wszystko, by ostatecznie odciąć Kościół od Synagogi. Zakazano świętowania Szabatu, który jednak przetrwał, jako Wigilia Bożego Narodzenia. Nasilały się niczym nieuzasadnione prześladowania Żydów. Tragicznym czasem okazały się Wyprawy Krzyżowe. Tu prześladowania i fanatyzm religijny przybrały monstrualne rozmiary. Żydów kolejno wyrzucano z ich krajów zamieszkania. Najtragiczniejszy był dzień 2 czerwca 1492 w Hiszpanii. Do tej daty wszyscy Żydzi musieli opuścić Hiszpanię lub nawrócić się na chrześcijaństwo. Ci, którzy pozostali, byli oskarżani o wyznawanie kryptojudaizmu. Zostawali ofiaramii Inkwizycji.
Pierwsze nadzieje na poprawę żydowskiego losu przyniósł wiek XIX. Był to czas, gdy w Europie Żydzi zaczęli otrzymywać pełnię praw obywatelskich. Dla Żydów nie było to jednak takie proste. Istniały wątpliwości, czy można bez zastrzeżeń przyłączyć się do życia nieżydowskiego otoczenia. Wówczas pojawiły się dwa ważne wydarzenia.
Pierwszym z nich była Haskala, Żydowskie Oświecenie. Drugim był Ruch Syjonistyczny dążący do reaktywacji Państwa Żydowskiego.
Wiek XX przyniósł niewyobrażalne cierpienia. Dwadzieścia wieków antyjudiaizmu i antysemityzmu doprowadziły do zbrodnii HaShoah (Holokaustu). Większość Żydów w Europie została zamordowana. Okres socjalizmu w Europie Wschodniej dopełnił zniszczenia żydowskiego świata.
Po wojnie nastąpiło pewne zbliżenie chrześcijaństwa i judaizmu. Na II Soborze Watykańskim pojawiła się deklaracja „Nostra Aetate’. Póżniej kościoły w USA wydały deklarację „Święty Obowiązek”. Odpowiedzią strony żydowskiej była deklaracja „Dabru Emet” (Mówcie Prawdę).
Są to dobre kroki, tyle, że niewystarczające. Wszyscy, chrześcijanie i Żydzi jesteśmy „Dziećmi Abrahama”. A współczesny świat jest tak skomplikowany, że jeżeli nie będziemy siebie wzajemnie wspierać, wszyscy zginiemy razem.
Krzywdy wyrządzone Żydom przez chrześcijan są kolejnym kluczem do zrozumienia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Odrodzenie się Izraela, po 2000 lat oraz pamięć minionych cierpień powodują tak wielką determinację Izraelczyków, że Izrael nigdy się nie podda i niezależnie od ceny, jaką trzeba będzie zapłacić, będzie bronić swojego słusznego prawa do istnienia.

Paweł z Tarsu nie tylko rozdzielił judaizm i chrześcijaństwo, zrobił coś więcej. Podczas tzw. Soboru Jerozolimskiego doprowadził do oddzielenia się od rodzącego się dopiero chrześcijaństwa ugrupowania nazwanego później ebionitami. Ebionici wyznawali religię pośrednią między judaizmem i chrześcijaństwem. Na terenie Cesarstwa Rzymskiego byli prześladowani. By przeżyć, przenieśli się na Półwysep Arabski. Obok Żydów stanowili jedyną grupę, która na Półwyspie wyznawała monoteizm. Resztę ludności stanowili poganie.
W tych warunkach narodził się islam. Nic dziwnego, że islam zawiera tak wiele zbieżności z judaizmem i chrześcijaństwem. Wyznawcy nowej religii zachowywali się podobnie, jak Paweł z Tarsu. W swojej gorliwości, starali się zanieść religię do krańców ziemi. Wtedy też rozpoczął się konflikt między Arabami z jednej strony, a Żydami i chrześcijanami z drugiej. Po drodze muzułmanie dotarli także na obszar dzisiejszego Izraela. Kraju, którego prawowici mieszkańcy Żydzi, ze zrządzenia rzymskiego okupanta, od stuleci zmuszeni byli żyć w diasporze.
W okresie fanatycznych Wypraw Krzyżowych Arabowie i Żydzi stali się obiektem prześladowań ze strony europejskiego rycerstwa.
W krajach muzułmańskich zachowały się resztki chrześcijan i Żydów. Byli tolerowani, jako „Ludzie Księgi”. Nie mieli pełni praw i żyli podobnie, jak Żydzi w chrześcijańskiej Europie.
Powodów do konfliktów nie brakowało. Muzułmanie z różnych stron usiłowali wchodzić do Europy. Przez Półwysep Iberyjski, Bałkany i ze Wschodu. Powodowało to, słuszną reakcję państw europejskich. A później Europejczycy popełnili ten sam błąd, co muzułmanie. Nastał czas kolonializmu. Wszystkie te zdarzenia spowodowały niechęć i wrogość po obu stronach.
Wszystko skomplikowało się jeszcze bardziej w 1948 roku. Sytuacja polityczna na świecie była taka, że możliwy stał się cud. Po 2000 lat, odrodził się Izrael. Tylko, że wszystko miało być inaczej.
Twórcy Państwa Izrael uznawali wspólne prawo do tej ziemi, zarówno dla Żydów, jak i Arabów. Izrael miał być wspólnym, bezpiecznym Domem. Stało się jednak inaczej.
14 maja 1948 roku, ONZ ogłosiła niepodległość Izraela. W tym samym dniu państwa arabskie wypowiedziały Izraelowi wojnę. Z arabskich samolotów zrzucono ulotki nawołujące ludność arabską do opuszczenia Izraela. Wielu tego posłuchało. Już nigdy więcej państwa arabskie, w których się znaleźli, nie pozwoliły im na powrót do domu.
Dalsze wydarzenia spowodowały, że ze względu na bezpieczeństwo Izraela, w jego granicach znalazły się obszary należące poprzednio do Jordanii, Egiptu i Syrii. I problem ten można by już dawno rozwiązać, gdyby państwa, których obywatelami byli kiedyś ci ludzie, chciały się do nich przyznać. Świat usłyszał, że oto, na Bliskim Wschodzie powstał nowy naród – Palestyńczycy.
I tu jest trzeci klucz do rozwiązania konfliktu. Trzeba zrozumieć, że także muzułmanie mają swoje cierpienia. Tylko, że stosowane dotychczas metody rozwiązania problemu okazały się błędne. Jedyne, co osiągnięto, to niepotrzebne cierpienia.

Ktoś kiedyś powiedział, że wiek XIX będzie wiekiem Ducha, lub nie będzie go wcale. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że sprawą pilną i niezbędną jest potrzeba nowego myślenia o stosunkach Żydów, chrześcijan i muzułmanów.
Wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga, mimo, że trochę inaczej go pojmujemy. Wszyscy pochodzimy duchowo od Abrahama. Jeżeli nauczymy się zgodnie współżyć, będzie to, najpiękniejszy sposób okazania Chwały Bożej.
Przez wieki, pomiędzy trzema religiami narósł mur, często zupełnie niesłusznych stereotypów. Przez wieki chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie żyli w trzech, wzajemnie sobie obcych światach. To, że się różnimy nie stanowi żadnej przeszkody. Odwrotnie, jest to nasze bogactwo. Będziemy duchowo bogatsi, jeżeli nauczymy się czerpać z duchowego dorobku wszystkich. Musimy tylko spełnić jeden warunek. Musimy odnosić się do siebie z szacunkiem i nie wolno nam pod żadnym pozorem nawracać jedni drugich.
Obserwuję konflikt z Izraela. Widzę, jak bardzo obie strony są zmęczone istniejącym napięciem. Jestem optymistą. To, co widzę, pozwala mi wierzyć, że w przyszłości, Izrael nie będzie już kojarzyć się z wojnami, do których wbrew własnej woli zmuszony był przystępować.. Nadejdzie czas, gdy Izrael będzie dla świata przykładem, jak rozwiązywać trudne konflikty. Powoli, obie strony konfliktu zaczynają sobie zdawać z tego sprawę.
Spełni się wówczas biblijne proroctwo. Narody przyjdą i pochylą się przed Syjonem.

Wojtek

3 cze 2010

Turcja - biskup zadźgany nożem we własnym domu

Katolicki biskup, przewodniczący episkopatu Turcji, Luigi Padovese, został zamordowany we własnym domu w prowincji Hatay na południu Turcji - poinformowała agencja Anatolia. Zatrzymano już osobę podejrzaną o zamordowanie hierarchy. Watykan jest wstrząśnięty.
63-letni Luigi Padovese, włoski kapucyn, był apostolskim wikariuszem Anatolii, biskupem Iskenderun, położonego niedaleko biblijnego miasta Antiochia. Został zadźgany nożem.

Według przedstawiciela lokalnych władz, zatrzymany podejrzany to kierowca duchownego, który pracował dla niego przez ostanie 4,5 roku. Policja zidentyfikowała go jako Murata A. - pisze agencja Associated Press.

14 mar 2010

Slavery, Terrorism and Islam - P. Hammond.

Poniższy artykuł pochodzi z książki dr. Petera Hammonda: Slavery, Terrorism
and Islam: The Historical Roots and Contemporary Threat:

Islam nie jest ani religią, ani kultem - jest pełnym, kompletnym ustrojem.

Islam ma religijne, polityczne, ekonomiczne oraz militarne komponenty.
Komponent religijny jest podstawą dla wszystkich innych komponentów.
Islamizacja następuje, kiedy w danym kraje jest wystarczająco dużo muzułmanów,
aby zaczęli się domagać swoich tak zwanych "praw religijnych". Kiedy poprawne
politycznie i multikulturalne społeczeństwa zgadzają się na "rozsądne"
muzułmańskie żądania o ich "prawa religijne", po cichu przechodzą także
pozostałe komponenty. Tak właśnie to działa: (Źródło danych procentowych -
CIA: The World Fact Book (2007)).

Dopóki populacja muzułmanów pozostaje w okolicach 1%, są oni postrzegani jako
miłująca pokój mniejszość. W artykułach prasowych, filmach podkreślana jest
ich barwna odmienność:

USA -- muzułmanów 1.0%
Australia -- muzułmanów 1.5%
Kanada -- muzułmanów 1.9%
Chiny -- muzułmanów 1% -2%
Włochy -- muzułmanów 1.5%
Norwegia -- muzułmanów 1.8%

W zakresie 2% do 3% muzułmanie zaczynają odróżniać się od innych mniejszości.
Zaczynają być widoczni jako członkowie gangów ulicznych iw więzieniach.
Pojawiają się pierwsze symptomy nadużywania środków z pomocy społecznej.

Dania -- muzułmanów 2%
Niemcy -- muzułmanów 3.7%
Wlk. Brytania -- muzułmanów 2.7%
Hiszpania -- muzułmanów 4%
Tajlandia -- muzułmanów 4.6%

Powyżej 5% zaczyna być zauważalny silny (nieproporcjonalny do ich liczebności)
wpływ na społeczeństwo. Naciskają na wprowadzenie żywności halal (czystego wg.
islamskich standardów), dzięki czemu wymuszają pojawienie się dużej liczby
miejsc pracy dla muzułmanów. Pojawia się seria żądań do sieci handlowych o
wprowadzenie tej żywności na rynek, często wzmocniona groźbami.

Francja -- muzułmanów 8%
Filipiny -- muzułmanów 5%
Szwecja -- muzułmanów 5%
Szwajcaria -- muzułmanów 4.3%
Holandia -- muzułmanów 5.5%
Trynidad & Tobago -- muzułmanów 5.8%

Powyżej 10% rząd państwa zmuszany jest do uznania ich prawa do sądów Sharii
czyli wg. prawa islamskiego. Docelowo Islam dąży do tego, aby cały świat był
sadzony wg. prawa Sharii. Wyraźny wzrost bezprawia, pojawiają się muzułmańskie
getta, gdzie nawet uzbrojone patrole policji boją się zapuszczać. Rząd zaczyna
tracić kontrolę nad sytuacja. Jakikolwiek pretekst może doprowadzić do
rozruchów, palenia samochodów i napaści na nie-muzułmanów.

Gujana -- muzułmanów 10%
Indie -- muzułmanów 13.4%
Izrael -- muzułmanów 16%
Kenia -- muzułmanów 10%
Rosja -- muzułmanów 10-15%

Powyżej 20% zaczynają się demonstracje siły, podpalenia szkół, szpitali,
samochodów, synagog i kościołów. Większość osadzonych w więzieniach to
muzułmanie. Dotychczas sporadyczne grupy para-militarne dżihadystów zaczynają
działać w świetle dnia, często wypierając na terenach zamieszkania muzułmanów
lokalne siły porządkowe.

Etiopia -- muzułmanów 32.8%

Powyżej 40% można się spodziewać regularnych masakr i ataków terrorystycznych.
Organizacje para-militarne rządzą niektórymi terenami wg. własnego widzimisię.
Trwają także uprowadzenia niewiernych kobiet, gwałty oraz utajone jeszcze
niewolnictwo.

Bośnia -- muzułmanów 40%
Czad -- muzułmanów 53.1%
Liban -- muzułmanów 59.7%

Powyżej 60% następują niczym nie ograniczane prześladowania niewiernych,
sporadyczne masowe mordy, wprowadza się prawo Sharii w skali całego kraju.
Niewierni są zmuszani do płacenia podatku "za ochronę" tzw. Jizja, często
rekwirowany jest ich majątek. Masowy exodus nie-muzułmanów z kraju.

Albania -- muzułmanów 70%
Malezja -- muzułmanów 60.4%
Katar -- muzułmanów 77.5%
Sudan -- muzułmanów 70%

Powyżej 80% pojawiają się czystki i mordy kierowane z poziomu państwowego.

Bangladesz -- muzułmanów 83%
Egipt -- muzułmanów 90%
Gaza -- muzułmanów 98.7%
Indonezja -- muzułmanów 86.1%
Iran -- muzułmanów 98%
Irak -- muzułmanów 97%
Jordania -- muzułmanów 92%
Maroko -- muzułmanów 98.7%
Syria -- muzułmanów 90%
Tadżykistan -- muzułmanów 90%
Turcja -- muzułmanów 99.8%
Zjednoczone Emiraty Arabskie -- muzułmanów 96%

W pobliżu 100% następuje tzw. muzułmański Pokój (stad Islam jest znany jako
"Religia Pokoju") czyli "Dar-es-Salaam", co znaczy "Islamski Dom Pokoju". Wg.
wojennej doktryny islamu powinien być wtedy pokój, gdyż wszyscy są już
muzułmanami i nie ma powodów do walki.

Afganistan -- muzułmanów 100%
Arabia Saudyjska -- muzułmanów 100%
Somalia -- muzułmanów 100%
Jemen -- muzułmanów 99.9%"

Oczywiście tak się nie dzieje. Aby spełnić swoją rządzę krwi, muzułmanie
zaczynają mordować siebie na wzajem z różnych powodów.

"Zanim miałem 9 lat, nauczyłem się podstawowego kanonu życia Araba. Ja
przeciwko mojemu bratu; ja i mój brat przeciwko naszemu ojcu; moje rodzina
przeciwko naszym kuzynom i klanowi; klan przeciwko plemieniu; plemię przeciwko
światu, i wszyscy spośród nas przeciwko niewiernym. Leon Uris, The Haj"

Dobrze jest pamiętać, że w wielu, wielu krajach, takich jak Francja, populacja
muzułmańska skoncentrowana jest w gettach, określonych przez ich pochodzenie
etniczne. Muzułmanie nie integrują się ze społeczeństwem w ogólności. Tym
samym, uzyskują miejscami znacznie większe wpływy niż ich krajowy odsetek
mógłby wskazywać.

Dr.Peter Hammond, Frontpage Magazine
Tłumaczenie: Adam Szczepanik

10 lut 2010

Nauczyciel odszedł ze szkoły przez rasizm... 9-latków






Nicholas Kafouris był nauczycielem z 12-letnim stażem, uczył w podstawówce w Londynie, do której uczęszczają dzieci muzułmanów. I to z nimi miał najwięcej kłopotów. Historię opisuje "Daily Mail". Problem z tymi dzieciakami był taki, że nie dokazywały w tradycyjny sposób przezywając kolegów czy ciągnąc koleżanki za warkocze.

W relacji nauczyciela, który teraz walczy przed sądem o uznanie, że musiał odejść ze szkoły z powodu dyskryminacji rasowej, dzieciom zdarzało się wyrażać "zachwyt na śmiercią i zabijaniem ludzi z innych kultur i religii".

Jeden z chłopców mówił o zadźganiu innego dziecka. Powiedziałem mu, że to niebezpieczne słowa, bo niedawno jakiś prawnik został zadźgany przez nastolatków. Na to odpowiedział: Cieszę się że zginął. Czemu? - zapytałem. - Bo to był chrześcijanin i Anglik, a my jesteśmy muzułmanami.

Dodajmy tu jeszcze pochwały zamachowców z 11 września czy twierdzenia, że "chcemy zostać zamachowcami gdy dorośniemy" totalnie, jak twierdzi pan Kafouris, zignorowane przez dyrekcję szkoły i otrzymujemy szkołę godną cywilizacyjnych napięć współczesnego świata.

Spróbujmy jednak zrozumieć dyrekcję, która postanowiła nie interweniować. No bo co mieli zrobić? Wezwać rodziców do szkoły? Wtedy by dopiero mogło być wesoło.

A tak można sobie wmawiać, że zafascynowane terroryzmem dzieci niedługo z tego wyrosną. Może i prawda, ale kiedyś największą zbrodnią dziecięcą było wyrywanie nóg pająkom, a nie pragnienie wysadzenia samolotu pełnego tych obrzydliwych niewiernych.

Rafał Madajczak, znalezione na: PARDON.PL

24 sty 2010

Nie wszyscy muzułmanie są zamachowcami-samobójcami, ale wszyscy zamachowcy-samobójcy są muzułmanami

Terroryści zazwyczaj są muzułmanami. Ateiści nie zwalczają się wzajemnie, tak samo jak żydzi, chrześcijanie, buddyści, hindusi, szkisowie, bahaiści czy zaratustrianie.
Nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale jak dotychczas wygląda na to, że wszyscy terroryści to muzułmanie. Terroryści i ich mocodawcy nie są zmotywowani uzyskaniem wynagrodzenia czy innych profitów. Wielu z nich jest zazwyczaj dobrze sytuowanych i wykształconych.
Na przykład Humam Khalil Abu Mulal al-Balawi, jordański potrójny agent (więcej tu) był 32-letnim lekarzem.
Amerykański terrorysta, major Nidal Malik Hassan (Palestyńczyk - Amerykanin) był również lekarzem, psychiatrą; miał pieniądze, niezależność, prestiż
Wielu ludziom Zachodniej cywilizacji jest trudno zaakceptować to, że wojna religijna jest skierowana przeciwko Zachodowi; to, że dżihadziści są gotowi umrzeć, dla spowodowania destrukcji życia w demokratycznym świecie. Ich ideą jest islamskie zwierzchnictwo (tylko muzułmanie się liczą, ponieważ są najlepsi) i chcą powrotu do sposobu życia z siódmego wieku, chociaż z telefonami komórkowymi, internetem i bronią nuklearną.
Nowocześni, pokojowi muzułmanie oczywiście istnieją - ale ilu z nich przeciwstawia się dżihadzistom?

Na przykład, tylko 50 muzułmanów wzięło udział w marszu " Muzułmanie przeciw terroryzmowi" przed budynkiem sądu federalnego w Detroit; prasa lokalna Detroit przewidywała udział 150 protestujących, a w rejonie zamieszkuje największa populacja muzułmanów w USA.
Jak wielu liderów muzułmańskich z Europy protestowało przeciw fatwie ogłoszonej przeciw Salmanowi Rushdie'emu, mordercy Theo van Gogh'a, przeciwnikom Geerta Wilders'a ( więcej o Wildersie: tutaj) i Ayann Hirsi Ali, czy ostatniej próbie zamachu na Kurta Westergaard'a ?(o karykaturach w Danii)
Jak wielu muzułmańskich liderów religijnych w Egipcie protestowało przeciw masakrze w trakcie koptyjskiego Bożego Narodzenia? (masakra Koptów).Czy protestują przeciw zmuszaniu do konwersji, zmuszaniu do małżeństw porywanych młodych koptyjskich dziewcząt z muzułmanami? (porwania i konwersje w Egipcie)

Jak wielu muzułmańskich liderów religijnych wydało fatwy przeciw islamskiemu reżimowi w Iranie?

Niewiele, jeśli w ogóle.

Nie przeciwstawianie się odpowiednio wcześnie jest godne potępienia i powoduje coraz więcej zabójstw na tle religijnym. Jeśli z wygodnictwa odrzucimy konieczność reagowania - musimy zaakceptować to, że na lotniskach i w samolotach będą zamachy, więcej miast będzie zakładnikami w stylu Mumbai. I ci, którzy podróżują regularnie będą spędzać bardzo dużo czasu wolnego zamiast na odpoczynek - czekając na lotnisku, lub na przykład w porcie czy na peronie lub stacji autobusów.

Autorka artykułu: Dr Phyllis Chesler (Not All Muslims Are Suicide Killers–But All Suicide Killers Are Muslims).


W Nowym Jorku w dniu 19 stycznia 2010 r. odbył się marsz protestacyjny przeciw prześladowaniu Koptów w Egipcie. Tutaj trochę zdjęć: NY, 10.01.19 .
Protestowali chrześcijanie, hindusi, ateiści, żydzi - nie było tam ani jednego muzułmanina ...

18 sty 2010

Obrażeni muzułmanie

Trochę przykładów, na co obrażają się europejscy i amerykańscy muzułmanie, i co z tego wynika:

1. Pracownikom działu socjalnego w Dudley Council, West Midlands, zarządzono by usunęli lub zakryli wszystkie przedmioty związane ze świnkami, między innymi zabawki, porcelanowe figurki, kalendarze, a nawet pojemniki na chusteczki higieniczne z rysunkami Prosiaczka, jednego z bohaterów bajki o Kubusiu Puchatku. Dyrektorzy zareagowali tak po tym, kiedy muzułmanin poskarżył się na przypadkowo dostarczone stress relievers w kształcie świnek, które otrzymało biuro radnych z okazji festiwalu islamskiego zorganizowanego w związku z Ramadanem

2. Muzułmanie poczuli się obrażeni oglądając flagę brytyjską, na której dopatrzyli się symboliki krzyżowców (zobacz tutaj). Wysunęli propozycję, by Wielka Brytania wymyśliła sobie nową flagę i wybrała nowego świętego Patrona, które nie kojarzyłyby się muzułmanom z „krwawą przeszłością”.

3. Muzułmanie są obrażeni sformułowaniem „muzułmańscy terroryści”, bo według nich zabijanie niewiernych to dobry uczynek, a nie akt terroryzmu. Np. na pewnej stronie muzułmanie wyjaśniają niewiernym, że dżihad to walka wewnętrzna, a samo słowo islam pochodzi od słowa salaam (‘pokój’), więc nie można go łączyć z pojęciem terroryzmu.

4. Jeden jedyny obrażony muzułmanin spowodował wycofanie całej serii lodów przez producenta, globalną firmę Burger King. 27-letni Raszad Achtar dopatrzył się w rysunku na logo odwróconego imienia Allaha, obraził się i zagroził dżihadem. Mimo, że muzułmanie już przekonali Anglików, że dżihad to tylko walka wewnętrzna, Burger King wycofał „bluźnierczą” serię lodów i opracował nowe logo, konsultując się z Radą Muzułmańską. Raszad jednak nie był usatysfakcjonowany i nawoływał do bojkotu Burgera przez muzułmanów

5. Muzułmanie są oburzeni, że w Wielkiej Brytanii obchodzi się Dzień Pamięci Holokaustu, bo obchody zagłady Żydów są przejawem rasizmu (!). Zamiast tego muzułmanie proponują, by w Wielkiej Brytanii obchodzono dzień upamiętniający masakry muzułmanów w Palestynie, Kaszmirze, Czeczenii i Bośni.

6. Muzułmanie całego świata byli oburzeni, kiedy Newsweek opisał, jak w Zatoce Guantanamo ktoś spłukał do klozetu wersety Koranu. W wyniku tego wybuchły zamieszki w Palestynie, Jemenie, Pakistanie, Indonezji, Egipcie, Afganistanie. Zniszczono wiele samochodów, wybito szyby i witryny w sklepach, splądrowano dwie agencje ONZ, zrabowano i spalono biuro Szwedzkiego Komitetu w Afganistanie. Ucierpiało również kilka meczetów, a 16 osób zginęło – paradoksalnie, z grona tych, co wszczęli zamieszki, czyli oburzonych muzułmanów. Co gorsza, potem się okazało, że raport Newsweeka pochodził z niepewnego źródła i nie był prawdziwy...

7. Ostatnio tureccy muzułmanie obrazili się na Szwajcarów, którzy wygrali z nimi mecz. O tym było głośno nawet w Polsce, więc nie muszę szukać odnośników. Zaznaczę tylko, że w odróżnieniu od „zwykłych”, „europejskich” bójek kibicowskich, Turcy zaatakowali sportowców, a nie kibiców obcego klubu.

8. Rada d/s Relacji Amerykańsko-Islamskich (The Council on American Islamic Relations) wytoczyła sprawę przeciwko książce Życie i religia Mahometa (The Life and Religion of Mohammed), ponieważ autor, rzymskokatolicki ksiądz J. L. Menezes, który pracował jako misjonarz w Pakistanie, udowadnia w niej, że Mahomet nie jest Bożym prorokiem. Próbowano zakazać sprzedaży książki, ponieważ Rada uznała ją za „szerzącą islamofobię” i porównała co do szkodliwości do niesławnego dzieła Protokoły mędrców Syjonu. Chcę tylko dodać, że w krajach islamu (Egipt, Turcja i Palestyna) owe Protokoły nie tylko nie są uważane za szkodliwe, ale ostatnio były na nowo wydane i zajęły pozycję bestsellera. Z kolei w Pakistanie, gdzie pracował ks. Menezes, chrześcijanie często są zmuszani do publicznego uznania Mahometa za Proroka, i w razie odmowy są torturowani zgodnie z obowiązującym tutaj prawem, zakazującym „bluźnierstwa przeciwko islamowi i jego Prorokowi”.

9. Muzułmanie poczuli się obrażeni, gdy ich zapytano, po co szkoła muzułmańska Dar-ul-Arqam z Houston aplikuje o przyjęcie jej do stowarzyszenia TAPPS (Texas Association of Private and Parochial Schools), zrzeszającego 238 szkół, w większości katolickich i protestanckich. Zadano im 10 pytań, m.in. zapytano, dlaczego chcą włączyć się do organizacji, której cele i zasady są sprzeczne z ich religią. Zamiast odpowiedzi np. na pytanie: Czy nauczacie, że „należy walczyć z nimi [chrześcijanami i żydami] aż do chwili triumfu religii Allaha” (Koran 8:37)? – muzułmanie wytoczyli proces przeciwko TAPPS, oskarżając Stowarzyszenie o nietolerancję i nienawiść do islamu i muzułmanów. Więcej na stronie tutaj.

10. Muzułmanie w Egipcie poczuli się obrażeni tym, że w koptyjskich kościołach rozpowszechniano film Byłem ślepy, a teraz przejrzałem, opowiadający o człowieku, który przeszedł z chrześcijaństwa na islam, w wyniku czego rozwiały się jego iluzje co do islamu. Z tego powodu ponad 5 tys. „obrażalskich” przez kilka dni niszczyło dzielnice chrześcijańskie, wdzierało się do kościołów, groziło zabiciem Patriarchy Kościoła Koptyjskiego Szenudy III, wielu chrześcijan zostało pobitych, a trzy osoby zginęły.

11. Muzułmanie we Włoszech domagają się zniszczenia fresków z XV wieku, wykonanych przez Giovanni’ego da Modena, znajdujących się w katedrze w Bolonii, ponieważ dopatrzyli się tam obrazu Mahometa umiejscowionego w piekle. Wprawdzie autor artykułu usiłuje wykazać, że tak nie jest i być nie powinno, historia statuy Buddy w Afganistanie dobitnie świadczy o tym, że dla obrażonych muzułmanów naprawdę nic nie ma wartości, jeżeli nie wychwala islamu i nie utwierdza jego panowania.

Całość artykułu tu: Chrześcijanie świata arabskiego - Image Hosted by ImageShack.us

25 gru 2009

First comes Saturday then comes Sunday

Czyli hasło tzw. Palestyńczyków (potomków filistynów osiadłych na ziemiach Kanaanu), które to jest ich hasłem przewodnim, zwanym hasłem "ulicy".
Oznacza ono dokładnie: najpierw Żydzi, potem Chrześcijanie.
Ciekawa jestem czy nasze neofitki znają je, a może to też już ich "mantra"? Czy nienawidzą teraz swoje chrześcijańskie rodziny? Tylko na jednym ze znanych mi blogów muzułmanek polskich widziałam życzenia świąteczne (ale to blog rodowitej polskiej muzułmanki, nie neofitki).

Poniżej krótkie video na temat tytułu posta, pokazujące hasła na demonstracjach, mówiące o traktowaniu chrześcijan w Autonomii Palestyńskiej jako obywateli drugiej kategorii, również o relacjach demograficznych w Betlejem i okolicy (pisałam o tym w listopadzie), o porywaniu dziewcząt chrześcijańskich i zmuszaniu ich do konwersji na islam. Arabska chrześcijanka mówi, że jak do tej pory tylko Żydzi rozumieją i chcą rozumieć to hasło.




I jeszcze jedno video dla zwolenników wolnej Palestyny, nagrany dużo wcześniej, niż rozpoczął się kryzys w Gazie. Główne hasła to: Najpierw zlikwidujemy wszystkich Żydów, a potem zdobędziemy Rzym - jak kiedyś Konstantynopol - i pokonamy "krzyżowców", następnie Unia Europejska, obie Ameryki i Wschodnią Europę. Allah zwycięży cały świat...

6 wrz 2009

Statystyki za sierpień 2009

Monthly Jihad Report
August 2009
Jihad Attacks: 222
Countries: 15
Religions: 5
Dead Bodies: 980
Critically Injured: 2369

31 sie 2009

Ramadan News - weekly report

Weekly Jihad Report

Aug 22 - Aug 28

Jihad Attacks: 42
Dead Bodies: 159
Critically Injured: 243



Grzeczne dziecko




Posłuszne kobiety

30 sie 2009

Kampania islamska w Indiach

Muzulmanie w Kerali (Indie) czlonkowie organizacji NDF, prowadza kampanie konwersji mlodych hinduskich dziewczat na islam. Policja prowadzi juz sledztwo w sprawie tej kampanii. Dwie dziewczyny studiujace MBA w college w Pathanam-thitta, zaginely jakis czas temu. Po powrocie do domu zeznaly w sadzie, ze zostaly wywiezionedo Kozhikode, do domku na pustyni, gdzie grupa aktywistow utworzona w Campus Front, Shehenshah and Sirajuddeen przymuszala je do przyjecia islamu i podpisania kontraktow malzenskich.
W ciagu ostatnich pieciu lat zaginelo w tym rejonie 940 dziewczat. Raport policji ze stycznia informuje, ze w ostanim czasie przeszlo tam na islam ok. 4000 dziewczat.

Wiecej na ten temat:Indie - islamska kampania

28 sie 2009

Hamas i prawa kobiet

Hamas wydal zarzadzenie o tym,ze wszystkie uczace sie dziewczeta w Strefie Gazy nie ubrane w jilbab (islamska dluga, luzna suknia z dlugim rekawem) i chusty na glowie beda relegowane ze szkol. Zarzadzenie mowi tez, ze noszenie przez nie dzinsow skutkuje wyrzuceniem ze szkoly.
Na poczatku sierpnia wprowadzili inne zarzadzenie mowiace o tym, ze wszystkie kobiety - sedziny, pracujące w sadach strefy Gazy musza nosic hijab.
Zmiany nakazujace islamski ubior kobietom i dziewczetom sa systematycznie wprowadzane przez Hamas od 2007 roku.

Więcej na ten temat: Albo hijab, albo nauka / praca

26 sie 2009

Ramadan news - 10 letnia żona z Arabii Saudyjskiej

W ostatnią sobotę 10-letnia narzeczona zotała zwrócona przez jej ojca 80-letniemu narzeczonemu. Ojciec znalazł dziecko ukryte w domu ciotki od 10 dni. Narzeczony stwierdził: "Moje małzeństwo nie wykracza poza prawo szarii. Ojciec zgodził się i zdecydował o tym". Dodał, że był raczej zainteresowany staszą siostrą swojej młodej żony, ale małżeństwo nie doszło do skutku z powodu uczęszczania do szkoły tejże. "W tej sytuacji ojciec zaproponował młodszą córkę. Pozwolono mi ją obejrzeć zgodnie z prawem szariatu i zgodziłem się."
Maatouq Al-Abdullah, członek Narodowego Stowarzyszenia Praw Człowieka (NSHR) stwierdził, że nie istnieją w AS żadne regulacje dotyczące ograniczenia wieku dziewczynek wydawanych za mąż. Takie małżeństwa są rozpatrywane w kontekście pogwałcenia konwencji praw dzieci, którą AS podpisała i w której wiek dorosłości okreslony jest na 18 lat.

A czy polskie muzułmanki z Arabii Saudyjskiej zdają sobie sprawę, że któregoś dnia ich mąż może też sprzedać młodocianą córeczkę jakiemus obleśnemu staruchowi (bo może w domu się nie przelewać, a gromadka dzieci rośnie w tempie co rok - to prorok).

CHILD BRIDE TURNED OVER TO 80-YEAR-OLD HUSBAND

23 sie 2009

Była muzułmanka, autorka książki o szariacie “Cruel and Usual Punishment” Nonie Darwish

Osoby, które porzuciły islam potrzebują ochrony ze strony rządu Stanów Zjednoczonych i sytemu prawnego. Potrzebujemy ochrony przed islamskim prawem szariatu

Muzułmanie, którzy odrzucają islam są narażeni na śmierć. Ludzie tworzący system prawny i dziennikarze zdają się tego nie zauważać. Przykładem może tu być sprawa 17-letniej Amerykanki Rifqy Bary. Sąd Stanów Zjednoczonych potrzebuje dowodu, że islamskie prawo skazuje apostatów na śmierć i zezwala każdemu przypadkowemu muzułmaninowi, a nawet członkom rodziny na morderstwo. Sądu niedostatecznie przekonują jednoznaczne zapisy „Koranu”. Bary po tym jak porzuciła islam i przeszła na chrześcijaństwo, w obawie o własne życie musiała uciekać z Ohaio aż na Florydę.

Będę pisać artykuły i książki o islamskim prawie religijnym, szariacie, dopóki Zachód w pełni nie uświadomi sobie, że szariat i demokracja nie mogą istnieć obok siebie, oraz że zagraża on zachodniemu stylowi życia – pisze Drawish.

Oto kilka przepisów dotyczących apostazji w reprezentujących główne nurty islamu księgach szariatu .
apostaci mają trzy dni na okazanie żalu i powrót do islamu; jeśli nie chcą tego uczynić, czeka ich natychmiastowa śmierć. W tej kwestii wszystkie księgi szariatu są zgodne (przepisy Hanafi, Shafi’i f1.3, prawo Hanbali (za Al Mughni), prawo Maliki oraz Skodyfikowane prawo Islamu).
kalif ma obowiązek wezwać apostatę do żalu i powrotu do islamu; jeśli apostata to zrobi, nie zginie, natomiast jeśli odmówi, zostanie natychmiast zabity.
rodzinie nie wypłaca się odszkodowania za zabicie apostaty (nie przysługuje im również żadna inna forma rekompensaty, ponieważ zginął ktoś, kto zasługiwał na śmierć)
świadectwo apostaty nie ma mocy prawnej
apostata nie ma prawa dziedziczyć po rodzicach będących muzułmanami
małżeństwo z apostatą zostaje natychmiast rozwiązane, jeśli małżonek/małżonka pozostaje przy islamie

Powyższe regulacje prawne od ponad 1400 lat zniewalają muzułmanów pod groźbą śmierci za żelazną zasłoną państwa islamskiego. Prawa zachęcające do zabijania nie-muzułmanów, a szczególnie tych, którzy porzucili islam, rozciągają się nie tylko na poszczególne osoby, ale również na całe (nie-muzułmańskie) narody.

Według szariatu, nie-muzułmańkie narody zaprasza się do przejścia na islam, a jeśli odmówią, należy rozpocząć dżihad. Szariat ładnie nazwał przykazanie nakazujące pełne przemocy wojny przeciw nie-muzułmanom, a dżihad stał się świętym obowiązkiem każdego muzułmańskiego przywódcy, jak i każdego muzułmanina.

Liczba muzułmanów, którzy są tak znieczuleni, że nie odczuwają cienia sympatii, czy też poczucia winy wobec zamordowanych w imię dżihadu apostatów jest przerażająca. W Pakistanie, Egipcie, Arabii Saudyjskiej czy Iranie większość ludzi wierzy, że apostaci muszą zginąć i że dżihad przeciw nie-muzułmańskim krajom to punkt honoru. Nie chciałabym by podobnie znieczulica zadomowiła się na Zachodzie, jednak milczenie zachodnich mediów jest przytłaczające.

Władze Stanów Zjednoczonych muszą chronić swoich obywateli nie tylko przed terroryzmem i dżihadem, ale również przed islamskim prawem skazującym apostatów na śmierć i zachęcających do samowolnego wymierzania sprawiedliwości na ulicach.

W jaki sposób była muzułmanka jak Rifqa może żyć spokojnie w Ameryce, kiedy w pobliskim meczecie wierni słuchają nauk nakazujących im zabijać muzułmanów, którzy odeszli od religii? Jesteśmy w tarapatach nawet, jeśli jak się powszechnie uważa 10% amerykańskich muzułmanów stosuje się do szariatu. Islamskie źródła takie jak hadis Sahih (9:50) podają, że Mohamet powiedział: żadnego ummy (członka wspólnoty muzułmańskiej) nie spotka kara śmierci za zabicie kafira (niewiernego)…Zabijcie każdego, kto porzuci islam.

Apostata nie zazna spokoju, nawet na Zachodzie. To zagrożenie jest realne i będzie znacząco przybierać na sile wraz ze wzrostem liczby muzułmanów i tych, którzy domagają się szariatu jako wolności religijnej. Żadna religia nie powinna dawać wyznawcom prawa do mordowania innych.

Nonie Darwish tłum. JB za jihadwatch.org

Prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich - uzupełnienie

Gwoli uzupełnienia poprzedniego wpisu fragmenty raportu orgnizacji katolickiej "Kirche in Not".

Afganistan
Utożsamianie chrześcijan z obcymi wojskami prowadzi do utrzymywania się wrogiej atmosfery wobec afgańskiej wspólnoty chrześcijańskiej, którą można istotnie określić jako „katakumbową”. Jedyni chrześcijanie, którzy publicznie wyznają swoją wiarę, to dyplomaci. Zaś jedynym dopuszczonym publicznym kościołem jest kaplica znajdująca się wewnątrz włoskiej ambasady w Kabulu.

Algieria
Marzec 2008: chrześcijanka Habiba Qawider została oskarżona o „praktykowanie niemuzułmańskiej religii bez oficjalnej zgody” po tym, jak w czasie przeszukania w autobusie znaleziono przy niej chrześcijańską literaturę, 10 Biblii i książki o tematyce religijnej. Prokurator zażądał trzech lat więzienia. W czerwcu 2008 r. arcybiskup Algierii Alphonse Georger domagał się od władz jej uniewinnienia. Jak dotychczas, nieznane jest stanowisko władz po jego interwencji.

Arabia Saudyjska
12 sierpnia 2008: Saudyjczyk, członek policji religijnej, zamordował swoją córkę, kiedy dowiedział się o jej konwersji na chrześcijaństwo. Morderca nie trafił do więzienia, bo przestępstwem jest zmiana religii, karana śmiercią w tym kraju, a nie zabicie apostaty.

Bangladesz
Sierpień 2007: w dystrykcie Nilphamari lokalni muzułmanie i islamscy misjonarze zaciągnęli siłą do meczetu 27 nawróconych chrześcijan, żądając od nich wyparcia się Chrystusa i powrócenie do islamu. Interwencja policji sprawiła, że nie doszło do linczu. Niemniej przez kolejne tygodnie ekstremiści nachodzili domy konwertytów i kazali pisemnie wyprzeć się chrześcijaństwa.

Egipt
27 maja 2007: zwolniono z więzienia nawróconego na chrześcijaństwo imama jednego z meczetów w Kairze, Ahmeda Husseina El Akkad, który został uwięziony w 2005 r. Pomimo decyzji sądu w Kairze, nakazującej jego zwolnienie, przeniesiono go do więzienia o zwiększonym rygorze położonym na pustyni Wadi Natroun.

Etiopia
Kwiecień 2007: w Jijidze, gdzie ponad 90% mieszkańców to muzułmanie, w wyniku wybuchu bomby, podłożonej w pobliżu namiotu, gdzie byli zgromadzeni chrześcijanie na modlitwie, dwie osoby zginęły, a wiele zostało rannych.

Irak
Kwiecień 2007: „Zdejmijcie krzyże ze ścian! Jeśli nie, spalimy wasze kościoły!” – taką groźbę skierowała do chaldejskich chrześcijan islamska grupa w bagdadzkiej dzielnicy Dora. Chaldejczycy mają tu dwa kościoły, św. Piotra i św. Pawła.
Listopad 2007: w Bagdadzie został zabity iracki dziennikarz Sahar El Haieri. Stało się to w wyniku napisanego przez niego artykułu na temat sytuacji chrześcijan, który kończył się następującym zdaniem: „Jeśli rząd nie zapewni im bezpieczeństwa, istnieje obawa, że chrześcijanie całkowicie znikną z tego rejonu świata”.
Marzec 2008: porwany arcybiskup Faraj Raho zmarł. Jego ciało znaleziono na przedmieściach Mosulu.

Iran
Luty 2008: w irańskim parlamencie (Majlis) przedstawiono ustawę żądającą kary śmierci dla apostatów. Dotychczas wielu nawróconych z islamu muzułmanów narażało się na karę śmierci, lecz później naciski międzynarodowe odwiodły islamskie sądy od postępowania w sprawie kary śmierci, przekształcając ją na długie lata więzienia.

Liban
13 stycznia 2007: ze strony internetowej Chrześcijańskiej Rady Kościołów Bliskiego Wschodu usunięto wszystkie dane, umieszczając w ich miejscu propagandowe materiały islamskiego ekstremizmu. Arabska prasa przypisuje ten atak „bliżej nieokreślonym niechrześcijańskim ruchom integralistycznym”.
(Nie jest to typowy kraj muzułmański, jakich wiele na Bliskim Wschodzie. Jest mieszaniną różnych kultur i religii, jednak cywilizacyjnie zawsze był bliski Europejczykom. Jeszcze w latach 60-tych chrześcijanie stanowili ponad połowę mieszkańców Libanu, przez co był on uznawany za jedyne chrześcijańskie państwo w tym regionie.Po wojnie arabsko-izraelskiej w 1967 r. równowaga religijna została zachwiana. Do Libanu trafiło wielu palestyńskich uchodźców, w tym członków organizacji terrorystycznych Jasira Arafata. Obecnie chrześcijan w Libanie jest trzydzieści kilka procent.)

Malediwy
Maj 2008: minister informacji Mohamed Nasheed stwierdził na swoim prywatnym blogu, że mieszkańcy Malediwów, którzy porzucili islam, albo których dzieci nie są muzułmanami, ryzykują utratę obywatelstwa według nowej poprawki do konstytucji.

Nigeria
W 2007 r. w stanach Bauchi i Sokoto doniesiono o dziesiątkach przypadków porwań chrześcijańskich dzieci i nastolatków w celu wymuszonego nawrócenia i małżeństwa.

Pakistan
23 marca 2007: w Pendżabie 150 muzułmanów napadło mężczyznę, którego bili i torturowali całymi godzinami, oskarżając go o profanację księgi Koranu. Napaść przerwała interwencja policji, ale zamiast aresztować napastników ich ofiarę umieszczono w areszcie za rzekome naruszenie art. 295b., sławetnego prawa o bluźnierstwach.

Somalia
Będący u władzy Federalny Rząd Tymczasowy przyjął ustawę uznającą islam za religię państwową, opowiadając się jednak jednocześnie za równością wszystkich obywateli, bez względu na rasę, płeć czy religię. Choć nawracanie na inną religię niż islam formalnie jest dozwolone, w praktyce jest społecznie nieakceptowane: ten, kogo podejrzewa się o odejście od islamu, może paść ofiarą pogróżek lub nawet zostać zabity.

Sudan
W oparciu o programy nauczania wszyscy uczniowie, włącznie z chrześcijańskimi, od przedszkola po uniwersytet, muszą odbywać lekcje wychowania muzułmańskiego. W szkołach państwowych nie ma przewidzianych lekcji wychowania chrześcijańskiego.
Czerwiec 2007: Adam Adam, pracownik humanitarnej organizacji związanej z Churches Together, partner Caritas został zamordowany przez trzech uzbrojonych mężczyzn. Adam opiekował się chrześcijanami z obozów dla uchodźców w Khamsa Degaig (obok Zalingei, Zachodni Darfur), gdzie przebywa ok. 100 000 ludzi.

Turcja
Chrześcijanie nie mogą wykonywać pewnych zawodów (służyć w policji, wojsku, obejmować wyższych stanowisk w administracji). Należy też zauważyć, że w imię sekularyzmu mniejszości religijne nie mogą być reprezentowane jako takie w parlamencie, co pozbawia je możliwości obrony interesów wspólnot i ich członków.

W Europie masowo stawia się meczety ...

21 sie 2009

"Religia pokoju" i chrześcijaństwo


Polskie konwertytki na islam w każdej niemal rozmowie na temat fundamentalistów islamskich używają argumentów typu, że to nie islam, a pojedynczy, niedobrzy ludzie przyczyniają się do złej opinii tej jedynej słusznej „religii pokoju”; że islam i muzułmanie są szykanowani, oczerniani na podstawie wyolbrzymionych pojedynczych przypadków; że muzułmanie szczególnie dotknięci są swoistym „rasizmem” w Europie, Ameryce i krajach niemuzułmanskich.

Jak to było na początku? Jak powstawało chrześcijaństwo?
Głownym przesłaniem Jezusa było "Miłujcie się wzajemnie...". Chrześcijaństwo było religią ludzi ubogich i niewolników.Stało się religią panującą w cesarstwie rzymskim nie dzięki mordowaniu przeciwników, lecz mimo zaciekłych prześladowań jego wyznawców. W późniejszych wiekach różnie bywało, ale początki chrześcijaństwa były całkowicie pacyfistyczne.
Islam od początku był religią wojowników. Mahomet osobiście mordował niechcących przyjąć nowej wiary. Między Indiami a Atlantykiem nie ma chyba ani jednego kraju muzułmańskiego, który nie zostałby na islam nawrócony inaczej niż ogniem i mieczem. Mówienie, że dzisiejsi fundamentaliści nie reprezentują islamu jest bez sensu. Fundamentaliści reprezentują islam najbliższy ideałowi Mahometa. Muzułmanów twierdzących , że islam jest religią pokoju, można nazwać heretykami.
W rozumieniu prawa muzułmańskiego świat dzieli się na dwie sfery:
• dar al Islam, czyli tereny pozostające pod władzą muzułmanów,
• oraz dar al Harab, czyli teren wojny; ta strefa to obszary pozostające pod władzą niemuzułmanów.
Jednak cała ziemia należy do Allaha, więc rejony, w których żyją niemuzułmanie, pozostają w ich władzy nielegalnie i tylko czasowo. Gdy przyjdzie pora, zostaną im odebrane. Tylko władze muzułmańskie są legalne. Wcześniej czy później tereny niewiernych zostaną podbite i poddane władzy ich prawowitych właścicieli — czyli muzułmanów.
Przewaga techniczna i gospodarcza świata Zachodu powoduje, że mało który przywódca muzułmański głosi dzisiaj te poglądy publicznie. Jednak po cichu... to co innego. Gdyby bliżej przysłuchać się temu, co mówią wiernym niektórzy immamowie z Paryża, Londynu czy Berlina albo czego uczy się dzieci w szkołach w krajach muzułmańskich, to można by się dowiedzieć rzeczy arcyciekawych. Niestety, nie wszyscy próbują się to usłyszeć, a tych, którzy zadadzą sobie trud, aby mówić publicznie o tym, co w tym czy tamtym meczecie opowiada się wiernym, zawsze można zakrzyczeć jako rasistów.
Obecnie chrześcijanie krajów arabskich zamieszkują przede wszystkim kraje Bliskiego Wschodu, zwłaszcza Liban, Syrię, Irak, Jordanię, Palestynę, a w Afryce Północnej Egipt. Jest również grupa chrześcijan w Sudanie. Inaczej sytuacja wygląda w krajach Zatoki Perskiej i w Afryce Północnej. Te tereny uległy całkowitej islamizacji. Faktem jest, że znaczna część ludności krajów Zatoki, zwłaszcza Emiratów, Kuwejtu, Bahrajnu, Omanu, Kataru, czy nawet Arabii Saudyjskiej, gdzie wiara nie muzułmańska jest nielegalna, wyznaje chrześcijaństwo, jednak jest to ludność obcego pochodzenia.

Co roku z przyczyn religijnych zabijanych jest ok. 170 tysięcy chrześcijan. Szacuje się, że w minionym wieku zginęło jako ofiary 45 mln chrześcijan. Ludzie giną tylko za to, ze są wyznawcami Chrystusa. Przykładem są zabójstwa misjonarzy (w tym tez kilku Polaków) w Afryce i Azji oraz mordy w Sudanie. Fala zabójstw wiernych i podpaleń kościołów przetoczyła się ostatnio przez Indie. Na liście krajów, w których Kościół jest ustawicznie dyskryminowany, znajdują się kraje komunistyczne: Korea Północna i Chiny, a także Nigeria, Sudan, Arabia Saudyjska, Laos, Wietnam, Iran, Turkmenistan, Malediwy, Bhutan. Zła sytuacja chrześcijan jest również w Bangladeszu, Pakistanie, Turcji i Indonezji. Do prześladowań i zniewag dochodzi także w wielu innych państwach, głównie muzułmańskich. Pogarsza się także sytuacja w tych krajach, gdzie toczą się wojny np. w Iraku, Somalii i na Bliskim Wschodzie. Bycie chrześcijaninem na przykład w Egipcie czy Turcji oznacza zakaz zatrudnienia albo zamknięcie drogi awansu w instytucjach publicznych, także w wojsku i policji. To najłagodniejsza forma dyskryminacji religijnej. Są bowiem kraje, gdzie za przejście na chrześcijaństwo płaci się życiem. Tak jest w Arabii Saudyjskiej, Pakistanie czy Bangladeszu, gdzie obowiązuje prawo szariatu, albo na Sri Lance czy w Bhutanie, gdzie religią państwową jest buddyzm.
Rządy państw islamskich, nawet te określane mianem umiarkowanych, często naruszają prawa chrześcijańskich mniejszości. Nadużycia polegają na dokonywaniu bądź przyzwalaniu na akty agresji przeciwko tym mniejszościom, również takim jak porwania, zmuszanie do przyjęcia religii islamskiej, wtrącanie do więzienia, niszczenie kościołów, tortury, gwałty i egzekucje.
Jednym z największych “gwałcicieli” wolności wyznania jest Arabia Saudyjska – strażnik najświętszych miejsc islamu: Mekki i Medyny. Arabia Saudyjska zabrania wyznawania jakiejkolwiek innej religii. Muzułmanin uznany za „winnego” przejścia na chrześcijaństwo może zostać skazany na śmierć za porzucenie własnej religii. Każdy, kto próbuje nawrócić muzułmanina na chrześcijaństwo, może zostać aresztowany, wydalony z kraju lub ukarany śmiercią. Według informacji chrześcijańskiej organizacji The Voice of the Mar-tyrs w sierpniu 2008 roku pewien Saudyjczyk, członek policji religijnej, gdy dowiedział się, że jego córka przeszła na chrześcijaństwo, obciął jej język, a następnie spalił ją żywcem. To nie jedyny taki przypadek. Konwertytom obcinane są ręce, są nawet krzyżowani. Do takich zbrodni doszło w Sudanie i w Etiopii. Z objętego wojną Iraku uciekają chrześcijanie prześladowani przez szyitów. W 2003 roku żyło ich tam 800 tysięcy, obecnie jest ich tylko około 300 tysięcy.
Najgwałtowniejsze akty przemocy w świecie islamskim pozostają jednak poza sferą kontroli rządów. Od czasu ataku na Nowy Jork z 11 września 2001 r. Zachód zdał sobie sprawę z istnienia globalnych sieci terrorystycznych. Najbardziej znaną pozostaje Al Kaida, jednak istnieją również inne, wykorzystujące różne napięcia religijne dla swoich politycznych celów. Coraz więcej islamskich ekstremistów interpretuje wezwanie do dżihadu jako wezwanie do przemocy. Zmuszanie chrześcijan i innych „niewiernych” do przyjęcia islamu traktują oni jako nakaz religijny. Tych, którzy się na to nie godzą, należy wypędzić lub zabić. Coraz bardziej wzrasta także presja narzucania religijnego prawa szariatu . Skutkuje to wzrostem prześladowań. W Nigerii uzbrojone grupy wypędziły chrześcijan z domów, by osłabić opozycję polityczną i utorować drogę do przyjęcia szariatu jako prawa państwowego.

Pamiętajmy, że mniejszości chrześcijańskie w świecie islamu nie cieszą się takimi przywilejami, jak mniejszości muzułmańskie w Europie. Nikt nie zapewnia im ochrony prawnej ani swobód religijnych, które posiadają europejscy muzułmanie. Gdy w Europie wyznawcy Mahometa otrzymują wsparcie finansowe od rządów, na Bliskim Wschodzie są prześladowani a nawet zabijani.

W Europie masowo stawia się meczety ...



Opracowane na podstawie informacji znalezionych na następujących stronach:
TOMASZ WŁODEK - Czego nie powiedział...
MATEUSZ RZESZUT - Historia, tradycje i teologia...
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
250 mil. chrześcijan ...

11 sie 2009

Jakie jest dziś życie kobiet w Iraku

„Na początku wiele z nas miało wielkie nadzieje. Nie podobali nam się obcy żołnierze na ulicach, ale cieszyłyśmy się, że nie ma już Saddama. Gdy tylko cały ten chaos i grabieże nieco się uspokoiły, kobiety jako pierwsze zaczęły się organizować. Lekarki i prawniczki za darmo oferowały pomoc innym kobietom. Rozpoczęłyśmy dyskusję polityczną i próbowałyśmy naciskać na Amerykanów i Brytyjczyków. Ale Amerykanie przysłali do Iraku ludzi, którzy nie chcieli rozmawiać z kobietami. Jednym z nich był wysłannik prezydenta Paul Bremer. Mimo amerykańskiego oporu Irakijkom udało się doprowadzić od stworzenia kontyngentu kobiecego. Chciały organizować spotkania i konferencje z licznymi uczestnikami oraz tworzyć nowoczesne centra kobiet – tak wyobrażały sobie swoją misję. Myślisz, że ktokolwiek przyszedł odwiedzić te centra?” - mówi Leila, działaczka na rzecz praw kobiet wciąż mieszkająca w Iraku.
Wprawdzie to bombardowania dzielnic mieszkaniowych przyniosły ogromną liczbę zabitych, ale Irakijczycy ginęli także od kul amerykańskich i brytyjskich żołnierzy. Zdarzało się, że w pobliżu punktów kontrolnych zabijano całe rodziny; wiele osób poniosło śmierć, ponieważ nie wiedziały, że wkraczają na obszar zakazany. Istnieją liczne dokumenty potwierdzające fizyczne napaści na kobiety w punktach kontrolnych lub podczas rewizji w domach. Kilka Irakijek, z którymi rozmawiałam, opowiadało o werbalnych i fizycznych groźbach, o tym, że w czasie kontroli spotykały się z przemocą ze strony żołnierzy. Aby zmusić podejrzanych o udział w rebelii do złożenia broni, siły amerykańskie uciekały się do aresztowań ich żon, sióstr i córek [1], traktując je w efekcie jako zakładniczki i używając jako karty przetargowej. Z podobnymi zatrzymaniami zaczęło wiązać się poczucie wstydu. Wypłynęło coraz więcej dowodów gwałtów i tortur, kobiety zaś stały się potencjalnymi ofiarami zbrodni w obronie honoru.

Organizacje kobiece gromadzą również materiały dokumentujące islamską przemoc wobec Irakijek, obejmującą przypadki oblewania twarzy kwasem oraz rozmyślnych zabójstw. Według doniesień z 2003 r. wiele kobiet w Basrze zmuszono do noszenia chusty; ograniczeniu uległa także ich swoboda ruchu, ponieważ mężczyźni zaczęli je prześladować, a nawet do nich strzelać.

Bez względu na wiek Irakijki muszą dziś podporządkować się kodeksowi regulującemu kwestie stroju, a gdy wychodzą z domu, muszą zachować szczególną ostrożność. Suad, matka czworga dzieci, niegdyś księgowa, mieszka w Bagdadzie w dzielnicy, która do czasu sekciarskich zabójstw w 2005 i 2006 roku pozostawała kulturowo różnorodna: „Przez długi czas się opierałam, ale w zeszłym roku zaczęłam nosić hidżab, kiedy kilku islamskich milicjantów nastraszyło mnie tuż przed domem. Sterroryzowali całą okolicę, zachowując się, jakby to oni stanowili władzę. I faktycznie kontrolują cały ten teren. Nie ma nikogo, kto odważyłby się im przeciwstawić. Kilka miesięcy temu rozrzucili w dzielnicy ulotki, grożąc nieposłusznym, a kobietom nakazując pozostanie w domu”.Żądania islamistów nie ograniczają się już do przestrzegania kodeksu dotyczącego ubioru, lecz obejmują także segregację płciową na uniwersytecie. Mimo liberalnej i wolnościowej retoryki Amerykanów i Brytyjczyków – a właściwie częściowo właśnie z jej powodu – kobiety zostały zepchnięte w cień i zamknięte w domach. Te, które zajmują się działalnością publiczną (lekarki, nauczycielki akademickie, prawniczki, aktywistki NGO i polityczki), są nękane groźbami i stanowią cel dla zabójców. Atmosferę pogarszają dodatkowo gangi porywające kobiety dla okupu, w celach seksualnych lub po to, aby sprzedać je jako prostytutki zagranicę.
Nic w tym dziwnego, że wiele kobiet, z którymi rozmawiałam, tęsknie spogląda w przeszłość.
więcej : Le Monde Diplomatique
Pisze na ten temat też na swoim blogu Hanna Sasiada

29 lip 2009

"Integracja" muzułmanów po francusku

2 czerwca w kaplicy de la Croix-de-Metz, w mieście Toul po raz kolejny wybito szyby. Jest to element pogróżek ze strony islamskich sąsiadów, które proboszcz otrzymuje od dłuższego czasu i które skłoniły go do odejścia. Swoją decyzję argumentuje: Dawniej takie incydenty zdarzały się co tydzień, teraz, codziennie. Po zapadnięciu zmroku Croix-de-Metz staje się celem grupy młodzieży obrzucającej kaplicę kamieniami.

Kościół Sacré-Coeur w Toulon, w dzielnicy Routes, zamieszkałej w dużej części przez muzułmanów od ponad dwóch lat nieprzerwanie jest celem ataków z ich strony. Uryna i odchody w kropielnicy, powtarzające się kradzieże i profanacje doprowadziły do zamknięcia kościoła, który później został przekształcony w islamski squat. Od lat sytuacje była napięta, jednak mimo wzmożonych patroli policyjnych, ataki przybierały na sile. 28 kwietnia 2007 roku, opiekująca się parafią 73-letnia kobieta została zaatakowana, kiedy rano chciała otworzyć salkę rady parafii. W wyniku brutalnego chuligańskiego ataku ofiara odniosła liczne rany i doznała silnego urazu psychicznego.

W styczniu 2007 w kościele Saint Antoine de Ginestière w Nicei zniszczono dziewiętnastowieczne wnętrze: obrazy i drogę krzyżową. Wcześniej kościół wielokrotnie był rabowany i podpalany.

Fala podpaleń i dewastacji nie ominęła również Marsylii. W grudniu 2006 roku sala modlitw w dzielnicy Rougière, zasiedlona nielegalnie od początku Ramadanu przez grupę muzułmanów, została odbita przez policję po skargach wspólnoty mieszkaniowej HLM. W ramach zemsty kilka dni później kaplica w Rougière zapłonęła, podobnie jak sześć aut. Na ścianie pobliskiej piekarni pojawił się napis Pas de mosquée = émeute toute l’année zapowiadający, że zamieszki nie ustaną dopóki nie pojawi się meczet.

W sierpniu 2007 roku w płomieniach stanęła kaplica Saint-Marc w dwunastej dzielnicy Marsylii. Proboszcz podał muzułmanina do sądu o umyślne podpalenie, lecz media i politycy pominęli to wydarzenie milczeniem.

W marcu 2005 kolejna sprawa została przemilczana przez media i władze. W słynącym z silnej mniejszości muzułmańskiej Sartrouville, sześć koktajli Mołotowa zniszczyło kościół Jeana XXIII. Strażakom udało się opanować pożar, jednak odbudowa części kaplicy została zakończona dopiero po trzech latach rekonstrukcji. Tym razem jednak kaplica nie ma dzwonów, żeby nie drażnić społeczności muzułmańskiej.

W Montereau, w regionie Seine et Marne, jedynym czaspismem które nie obawia się pisać o problemach związanych z dżihadem jest Valeurs Actuelles. Pismo donosi, że w dzielnicy Surville muzułmanie, w większości pochodzenia tureckiego, praktycznie przejęli władzę.

Ojciec de Buchard z tamtejszej parafii relacjonuje: Terroryzują mieszkańców, bo chcą zająć ich miejsce; te bandy nastolatków robią to, co każą im dorośli, wykonując za nich brudną robotę. Mówi się o przestępczości, ale w rzeczywistości to wojna w imię szariatu: przeciw Europejczykom i chrześcijanom. Podczas świąt auta chrześcijan były niszczone. Oni nie chcą pozwolić, żeby chrześcijanie bez lęku mogli przyjść do kościoła celebrować swoje święta. Władze bezczynnie przyglądały się podpaleniom kościoła i mojego auta, podobnie jak samochodów księży i diakonów, które były systematycznie niszczone. 11 września w tej dzielnicy ludzie tańczyli z radości.

We wszystkich tych przypadkach ustalono, że muzułmanami, którzy dokonali tych podpaleń kierowały pobudki religijne, pozostaje jednak wiele podobnych spraw, w których jednak policja nie udowodniła motywu dżihadu -świętej wojny przeciw niewiernym.

Francuscy chrześcijanie w zmaganiu z atakami liczyli na reakcję władz. Bezskutecznie. Starając się o głosy politycy posuwają się nawet do tego, że odwiedzają sprofanowane miejsca muzułmanów, na przykład muzułmańskie miejsce pochówku, gdzie pojawiły się nazistowskie napisy, jednak nie ma z ich strony najmniejszej reakcji sprzeciwu w sytuacji, gdy zastraszeni księża uciekają ze zdominowanych przez muzułmanów dzielnic.

Podobnie głowę w piasek chowają media. Gotowe do natychmiastowej reakcji w przypadku najmniejszych przejawów dyskryminacji islamu, odwracają wzrok, gdy chodzi o jawne przypadki antychrześcijańskiego dżihadu.

Milczą również organizacje finansowane z budżetu państwa. Niestety, często zamiast dogłębnie analizować problemy związane z wielokulturowością, idą na łatwiznę, bez zmrużenia oka przyklejając etykietkę rasisty każdemu, kto jest nieufny wobec islamu czy też sprzeciwia się niekontrolowanej imigracji.



JB npdst. Observatoire de’islamization (www.euroislam.pl)

10 cze 2009

Czy Bóg nienawidzi kobiet?

Dziś na niektórych portalach pojawiła się wiadomość o wydaniu w UK ksiązki pod tytułem "Czy Bóg nienawidzi kobiet?" - auorzy Jeremy Stangroom oraz Ophelia Benson
Ksiązka traktuje o kobietach w islamie - o wyczynach proroka (poślubienie malutkiej Aiszy), jak również opisuje liczne zbrodnie muzułmanów na kobietach w ostatnich latach. Książka zawiera wiele źródłowych cytatów. Autorzy piszą również o swoistej poprawności swiata cywilizowanego po zamachach 11 września 2001 r.- która to według nich wynika z obawy o posądzenie Zachodu o islamofobię i ma jakoby na celu "budowanie mostu" pomiędzy światem muzułmańskim, a cywilizacją Zachodu. Do czego ta poprawność doprowadza mamy okazję słyszeć w ostatnim czasie (wyroki sądów UK czy Niemiec uwzględniające barbarzyńskie zwyczajowe prawa do dziś stosowane w społecznościach muzułmanskich - zbrodnie honorowe, obrzezanie kobiet, śluby nieletnich dziewczynek itp.)
Pojawiła się też informacja, że "świat muzułmański" jest bardzo oburzony tą publikacją, oraz że była już (na szczęście udaremniona) próba zamachu bombowego na siedzibę wydawcy. (na podstawie artykułu na portalu www.ekumenizm.pl)

Nastroje Europejczyków możemy zaobserwować po ostatnich wyborach do Europarlamentu - wybór Wildersa, czy byłego muzułmanina, konwertyty na chrześcijanstwo. Widać po tych wynikach, że Europejczycy szukają ludzi, którzy będa reprezentować i pielęgnować wartości cywilizacji Zachodu, że mają dość postepującej islamizacji ich krajów.

27 maj 2009

Sytuacja kobiet w islamie

Są kraje, gdzie sytuacja kobiet jest lepsza i kraje, gdzie jest gorsza. Na przykład w Iranie kobiety mają wprawdzie dostęp do edukacji, ale istnieją społeczne i prawne ograniczenia redukujące ich możliwości zawodowe. Jednak coraz bardziej dochodzi do głosu zasada jednakowego wykształcenia dla kobiet i mężczyzn. Nie jest już rzadkością spotkać kobiety w roli lekarek, nauczycielek, robotnic fabrycznych i urzędniczek biurowych. W Egipcie, Sudanie, Iraku oraz Syrii kobiety piastują nawet urzędy ministerialne. Ale dopiero w 1976 roku kobieta została po raz pierwszy w historii świata islamu mianowana profesorem prawa muzułmańskiego i otrzymała nawet powołanie na katedrę uniwersytetu Al-Azhar, światowego centrum islamu.

Kobiety muzułmańskie nie dążą jednak do emancypacji na wzór kultury zachodniej.
W niektórych krajach muzułmańskich kobiety są nadal prześladowane za sposób ubierania się i zmuszane do noszenia zasłon głowy. Ich zeznania przed sądem mają zaledwie połowę wartości zeznań składanych przez mężczyzn, czyli dwie kobiety zyskują wiarygodność wobec jednego mężczyzny. Nadal zdarzają się wypadki, że w krajach rządzonych przez fundamentalistów kobiety są kamienowane za zdradę małżeńską, co nie dotyczy mężczyzn.
Dyskryminująca dla kobiet jest zwłaszcza praktyka rozwodowa. Wprawdzie rozwód uchodzi za «naganne zezwolenie», jednakże w przypadku mężczyzny procedura rozwodowa jest dosyć ułatwiona. Kiedyś mógł się on rozwieść przez trzykrotne wypowiedzenie zdania: „Porzucam cię”. Do rozwodu wystarczał również list, informujący szaiha, że mąż jest niezadowolony z żony. W razie rozwodu prawo opieki nad dziećmi zostaje z reguły przyznane ojcu. Dzieje się to głównie dlatego, że dawniej kobieta w społeczeństwie orientalnym nie była w stanie samotnie wychować dzieci. Prawa te są odmienne w różnych krajach muzułmańskich. Na przykład w Iranie prawo do rozwodu przyznaje się żonie w kilku przypadkach, chociażby przez odstępstwo małżonka od islamu, gdy mężczyzna bez zgody żony poślubi inną kobietę, gdy zaniedbuje obowiązek utrzymania rodziny lub został skazany na karę długoletniego pozbawienia wolności. Również wtedy, gdy mąż jest impotentem, chorym umysłowo, czy też jest okrutny wobec żony.
Przejawem dyskryminacji w niektórych krajach muzułmańskich jest fakt, iż bez pisemnego zezwolenia mężów kobiety nie mogą podróżować ani otrzymać paszportu. Obie płci są w życiu społecznym separowane - w szkołach, w świątyniach, na basenach, w czasie zawodów sportowych. Nawet w komunikacji miejskiej, bowiem na przystankach kobiety i mężczyźni czekają w odrębnych kolejkach. A w autobusach siadają w tylnej części pojazdu, a mężczyźni z przodu. Chociaż trzeba przyznać, że obecnie zasady te bywają korygowane. Sztywne reguły ubierania budzą otwarty protest. Pięć lat temu członkinie irańskiej delegacji na światową Konferencję Kobiet w Pekinie przed wyjazdem zaprotestowały przeciwko obowiązkowi specjalnego ubioru kobiet – hedżab. Zwłaszcza teherańskie kobiety przejawiają coraz większą emancypację. Natomiast gorzej było w sąsiednim Afganistanie, rządzonym do czasu interwencji amerykańskiej przez talibów. Tam praktycznie kobiety w ogóle nie mogły wychodzić z domu.


Dozwolona przez Koran poligamia w sposób bardzo wyraźny odróżnia muzułmańskie prawo rodzinne od zachodnich systemów prawnych. Koran dopuszcza, ale i ogranicza poligamię. Ogranicza nie tylko w kwestii liczby kobiet, lecz także przez określone wymogi. Tak więc głowa rodziny musi dbać o to, by wszystkie jego małżonki cieszyły się tą samą przychylnością i by żyły w jednakowych warunkach. Tymczasem tak sformułowane wymogi są często mało realne i trudne do zrealizowania. Małżeństwo z więcej niż jedną kobietą w razie niespełnienia zalecenia o jednakowym traktowaniu jest niedopuszczalne według zasad islamu. Jednak poligamia jest zjawiskiem coraz rzadziej spotykanym i raczej nie cieszy się jako instytucja szacunkiem. Jednakże z drugiej strony należy odnotować, iż niektóre dawne zakaukaskie republiki ZSRR, usamodzielniwszy się jako państwa, wprowadzają poligamię. W krajach takich, jak Turcja, Tunezja i Syria, poligamia jest zakazana. Znana muzułmańska feministka Zajn Fatih wskazuje zresztą na to, że każda kobieta może zabezpieczyć się przed wielożeństwem dzięki odpowiedniej klauzuli w intercyzie ślubnej.

Liczba muzułmanów, którzy poślubiają kobiety chrześcijańskie jest w Europie prawie dziesięciokrotnie wyższa niż liczba muzułmanek, które wychodzą za mąż za chrześcijan. Zasadnicze znaczenie ma fakt, czy małżeństwo żyje w kraju pozostającym w kręgu kultury Zachodu, czy też w kraju muzułmańskim. Jeśli para żyje w Europie, szanse na rozwój partnerskich stosunków są zdecydowanie większe.

Dokładna liczba Polek, które wyszły za wyznawców islamu nie jest znana. W jednym z polskich czasopism była opisana historia Hanny, która poślubiając Mustafę pojechała z nim do Iraku. Przeszła na islam i była gorliwą muzułmanką. Odbyła nawet pielgrzymkę do Mekki. Po pewnym czasie mąż wysłał ją do Polski z dwójką dzieci o imionach Karim i Bilel, tłumacząc że została jego żoną jedynie na Polskę. Ma teraz drugą arabska żonę i Polce alimentów nie płaci. Niestety, jak to zwykle bywa w życiu, miłości mijają, dzieci zostają. W Polsce w sądach jest ponad 10 tysięcy spraw o alimenty od ojców z krajów Bliskiego Wschodu. Procesy ciągną się latami. Kobieta wyznania chrześcijańskiego wychodząc za mąż za muzułmanina i jadąc do jego kraju zamieszkania teoretycznie ma prawo pozostać przy swojej religii. Faktycznie jest to jednak niemożliwe, gdyż straciłaby prawo dziedziczenia, a jej dzieci chociaż ochrzczone, traktowane są jako muzułmanie.

Warto również wiedzieć, że islam jest określonym programem politycznym, który występuje zawsze obok wymiaru religijnego. Charakterystyczne, że we wszystkich regionach świata, gdzie muzułmanie stawali się większością, na przykład w Bośni, w Kosowie, w byłych republikach ZSRR, w Czeczenii, a także w niektórych częściach Filipin - domagają się oni niezależności politycznej i wprowadzenia zasad Koranu do życia społecznego. Wolność religijna nie wystarcza im dlatego, że ostatecznym celem islamu jest zbudowanie społeczeństwa zgodnego z jego koncepcjami politycznymi i kulturowymi. Za islamem stoi z reguły wyraźny program polityczny. Religia i kultura islamu są prawie nierozdzielne. W Europie integracja i asymilacja imigrantów muzułmańskich przebiega trudniej niż innych mniejszości religijnych.

Każdy kto żyje w świecie muzułmańskim, z reguły, pod groźbą wykluczenia go ze społeczeństwa, musi postępować jak muzułmanin.


Fragmenty artykułu Jolanty Grucy "Swiat islamu wokół nas", http://www.recogito.pologne.net/recogito_23/dookola.htm

11 maj 2009

Po co ten blog?

Otoz po to, gdyz zadna proba rozmowy z Paniami neofitkami, (ktore w internecie twierdza, iz chca przelamac stereotypy wobec muzulmanow) nie przyniosla efektow. Kazdy temat sprowadza sie do udowadniania wyzszosci islamu nad chrzescijanstwem lub (jesli podejrzewaja rozmowce o judaizm) judaizmem. Kazda ich wypowiedz to pienia, jakiez to teraz sa szczesliwe i jak cudownie im z ich nowym Bogiem ( a tak - poniewaz, jak sie dowiedzialam, chrzescijanski Bog - to falszywy Bog).

Moze uda mi sie zwrocic uwage watpiacym na to, ze zasady wszystkich religii to jedno, a stosowanie ich w zyciu to drugie. Moze wypowiadajac szachade beda wiedzialy, ze godza sie swiadomie na pozycje "podludzi".

Chce pisac rowniez o glodzie milosci, jaki odczuwaja Polki, o ich naiwnosci w szukaniu jej; o tym co daje im zycie w systemie demokratycznym i co w przyszlosci to da ich dzieciom - o tym co maja do stracenia.